Drużyna Legii występująca w Młodej Ekstraklasie podtrzymuje dobrą passę z ostatnich kolejek. W rozegranym na Łazienkowskiej meczu z dotychczasowym liderem - Koroną Kielce, legioniści po zaciętym i wyrównanym meczu zwyciężyli 3-2 po golach Paluchowskiego w 11., Majkowskiego w 15. i debiutującego Rybusa w 75. minucie. Oba gole dla Korony zdobył Jacek Kiełb - w 36. minucie (z rzutu karnego) i na sześć minut przed zakończeniem spotkania.
Zwycięstwo Młodej Legii
Spotkanie rozpoczęło się od ataków gospodarzy. Już druga groźna sytuacja dała legionistom prowadzenie - dośrodkowanie Radosława Mikołajczaka przedłużył Kamil Majkowski, a Adrian Paluchowski ograł bramkarza pakując piłkę do siatki. Już po 4 minutach było 2-0, gdy po protopadłym podaniu Majkowski znalazł się sam na sam z Piotrem Misztalem i nie zmarnował okazji. Goście wydawali się lekko zaskoczeni i początkowo jedyne zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach gry. Po jednym z nich, strzał aktywnego w tym meczu Michałka z rzutu wolnego wylądował w okolicach spojenia słupka z poprzeczką. W 28. minucie mogło być 3-0, jednak Majkowski dośrodkował piłkę z linii końcowej minimalnie za bardzo do tyłu i wbiegający w pole bramkowe Paluchowski nie zdołał się z nią dokładnie "zabrać". Ostatni kwadrans gry należał do ostro i agresywnie grającej Korony. W 36. minucie wbiegający w pole karne Jacek Kiełb został wzięty w kleszcze przez dwóch obrońców Legii, sędzia uznał że Adam Frączczak spowodował upadek przeciwnika i podyktował rzut karny, pewnie wykorzystany przez samego poszkodowanego. W 40. minucie blisko wyrównania był Paweł Król, który jednak niecelnie kontrował. W odpowiedzi Majkowski niemal skopiował własną akcję z 15. minuty - tym razem górą był jednak Misztal. Do przerwy utrzymał się zatem wynik 2-1.
Na drugą odsłonę drużyna Korony wyszła z jedną tylko zmianą; trener gości trzymał swój najsilniejszy skład niemal w całości na boisku jak najdłużej, chcąc za wszelką cenę uzyskać w tym meczu jak najlepszy wynik. Trener Mazurek zmienił za to trzech zawodników. Na boisku pojawiło się aż dwóch debiutantów: środkowy obrońca Piotr Hernacki pozyskany z Pogoni Szczecin oraz pochodzący z Łowicza lewy pomocnik Maciej Rybus, ostatnio piłkarz MSP Szamotuły. Szczególnie ten drugi wniósł bardzo wiele ożywienia w poczynania ofensywne "Wojskowych".
Już pierwsza akcja drugiej połowy mogła dać legionistom podwyższenie prowadzenia - Majkowski przebojem wdarł się w pole karne, gdzie mijając bramkarza padł jak rażony - sędzia uznał jednak że legionista próbował wymusić rzut karny i ukarał go żółtą kartką. Dziesięć minut później bardzo dobrze spisał się Maciej Gostomski, pewnie broniąc uderzenie Tomasza Nowaka. Od 61. minuty Korona grała w 10-tkę gdyż swoją drugą tego dnia żółtą kartkę otrzymał Adrian Mójta. O dziwo przewagi liczebnej nie było zrazu widać i gracze z Kielc poczynali sobie całkiem nieźle. Najpierw niecelny strzał z dystansu, a następnie kolejne uderzenie z wolnego w spojenie Michała Michałka! Stopniowo jednak więcej coraz okazji zaczęli sobie stwarzać legioniści - groźnie lobował Frączczak, potem po podaniu Trochima w sytuacji sam na sam znalazł się Rybus - jego uderzenie było minimalnie niecelnie. Z dystansu strzelał Borysiuk - piłka przeszła jednak metr od słupka bramki gości; po nim szczęścia próbował jeszcze Ściebura - uderzał mocno, ale prosto w bramkarza. W 75. minucie legioniści udokumentowali w końcu przewagę z ostatnich minut: dobrze spisujący się tego dnia Rybus okiwał w polu karnym obrońcę i strzelił, piłka musnęła jeszcze nogę drugiego defensora Korony i wpadła nad Misztalem do bramki. 3-1! Po dwóch minutach kolejna akcja Rybusa i podanie do Kozuba, który uderzał jednak zbyt lekko. Chwilę potem do interwencji po uderzeniu Michałka był zmuszony z kolei Gostomski. W 83. minucie po wrzutce Rybusa z piłką minął się Cempa, a zaskoczony tym Wocial główkował tuż obok słupka. Kolejna akcja Legii i jak się wydawało faul na Wocialu; sędzia puścił jednak grę i gracze Korony przeprowadzili kontrę prawym skrzydłem. Kiełb okiwał Tomczyka i mimo interwencji Macieja Świdzikowskiego skierował piłkę do siatki ustalając wynik spotkania na 3-2. Końcówka należała już do gości. W doliczonym czasie gry do wyrównania mógł jeszcze doprowadzić Michał Kopeć, który główkował jednak obok słupka.
Cenne zwycięstwo nad liderem, grającym w składzie wzmocnionym kilkoma zawodnikami pierwszej drużyny, pozwoliło na zmniejszenie strat do liderującej Korony do raptem czterech punktów. Następny mecz legioniści zagrają dopiero za dwa tygodnie (mecz z GKS Bełchatów został przełożony na 14.10) z Lechem Poznań, na Łazienkowskiej.
Składy drużyn:
Legia:
Gostomski - Frączczak, Świdzikowski, Wysocki (46. Hernacki), Tomczyk - Mikołajczak (70. Ściebura), Wocial (K), Trochim (80. Cempa), Jezierski (46. Rybus) - Majkowski (72. Kozub), Paluchowski (46. Borysiuk).
Korona:
Misztal - Celeban, Kiercz, Król (K) (81. Ł. Kaczmarek), Mójta - Kiełb , Wilk (84. Kopeć), Kasztelan, Kal (46. Radulj) - T. Nowak (73. Gawęcki), Michałek.
sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
żółte kartki: Majkowski, Tomczyk - Mójta, Wilk, Radulj, Król, Kasztelan.
czerwona kartka: Mójta (Korona, 61 min., za drugą żółtą).