Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Zieńczuk: Podam Kosowskiemu i strzeli gola

piątek, 26 października 2007 09:52
źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

- Jest niepowtarzalna szansa uciec Legii. Na papierze spotkania jeszcze nikt nie wygrał, dlatego trzeba jednak zejść na ziemię i zrealizować marzenia - mówi Marek Zieńczuk przed niedzielnymi "derbami Polski"

Jedna trzecia sezonu za nami. Strzelił Pan osiem goli, to wychodzi na to, że zakończy sezon z 24 bramkami.
Marek Zieńczuk: Nie spodziewam się takiego wyniku. Wolałbym 70 pkt. na koniec sezonu i mistrzostwo Polski dla Wisły. Cieszę się, że odzyskałem skuteczność.


Zastanawiał się Pan nad swoją skutecznością?
- Potencjał zawsze miałem. Strzelałem bramki, ale nigdy takiej serii nie miałem. Koledzy tak dobrze mi czasem podają, że nie wypada mi nie trafić do siatki. Dzięki tym golom nabrałem pewności siebie. Także na treningach ta skuteczność się utrzymuje. Oby trwało to jak najdłużej.


Strzelił Pan kilka goli po podaniach Kamila Kosowskiego, którego może zabraknąć w tym meczu...
- Nie sądzę, by tak się stało. Kamil pewnie zagra, a być może teraz ja mu podam i strzeli gola.


W poprzednim sezonie był Pan jednym z bardziej krytykowanych piłkarzy. Skąd ta metamorfoza?
- Wcześniej byłem skuteczny, w każdym sezonie strzelałem po osiem goli. W poprzednich rozgrywkach nie udało mi się to ani razu. Krytyka była w pewnym stopniu słuszna. Forma całej drużyny była daleka od tego, co pokazujemy w tym sezonie. Częsta zmiana trenerów nie wpływała dobrze na mnie. Każdy nowy szkoleniowiec miał inne wymagania. Teraz jest stabilizacja. Trener Skorża wniósł nowego ducha do drużyny i wykrzesał z nas maksymalne umiejętności. Wcześniej nie miałem okazji pracować z tym szkoleniowcem. Tylko na pojedynczych meczach reprezentacji miałem z nim styczność. Dopiero teraz poznałem jego warsztat.


O Wiśle mówiło się, że drużyna jest już wypalona. Tymczasem trzon drużyny niewiele się zmienił w porównaniu z poprzednim sezonem, a jednak gracie o niebo lepiej.
- I to właśnie pokazuje, jak ważnym ogniwem jest szkoleniowiec dla zespołu. Potencjał tkwił w tym zespole, ale trzeba było dotrzeć do zawodników i wydobyć go na boisku. Poza tym wszyscy jesteśmy głodni sukcesu i każdy chciał jeszcze coś z tą drużyną osiągnąć. Trener Skorża pchnął nas na właściwe tory i pokazujemy, że wcale nie jesteśmy wypaleni.


Strzelał Pan gola za golem, ale na ostatnie zgrupowanie kadry powołania dostali piłkarze niezdobywający bramek...
- Po cichu liczyłem, że selekcjoner zwróci na mnie uwagę. Tak zresztą powinno być, że za dobrą grę w klubie można dostać taką szansę. Zostałem powołany w trybie awaryjnym, ale bardzo się z tego cieszę i mam nadzieję, że nie był to mój ostatni występ w kadrze. Dałem z siebie wszystko, co potrafię. Najważniejsze jest to, co selekcjoner o mnie pomyślał po tym meczu.


Jak atmosfera, w jakiej przyjdzie Wam grać, czyli 21 tys. kibiców na trybunach, wpływa na tak doświadczonego piłkarza?
- O tremie nie ma mowy. Na pewno będzie czuć dreszczyk emocji. Stawka jest duża, oczy wszystkich kibiców w kraju będą zwrócone na to spotkanie. Grałem już w takich spotkaniach i wiem, czego się spodziewać.


Wielu fachowców uważa, że Wisła ma mocniejszą drużynę niż Legia...
- Na papierze jeszcze nikt spotkania nie wygrał. Legia przegrała u siebie z Odrą, my zremisowaliśmy w Wodzisławiu. W tej lidze z każdym można przegrać. Jedyny atut, która przemawia na naszą korzyść, to publiczność.


Na pewno myślicie: "Fajnie by było mieć już osiem punktów przewagi nad Legią".
- No tak jest, ale trzeba wyjść na boisko i wygrać. Jest niepowtarzalna szansa uciec Legii. Trzeba jednak zejść na ziemię i zrealizować marzenia.


Wisła wygrała cztery mecze z rzędu, a Legia trzy z kolei przegrała...
- W poprzednim sezonie nam też nie szło, ale w meczach z silnym rywalem potrafiliśmy wygrywać. Także passy, dobre czy też złe, nie będą miały żadnego znaczenia w tym spotkaniu. Poziom adrenaliny jest tak duży, że piłkarze obu drużyn będą chcieli pokazać wszystko, co potrafią,


Dlaczego Pan jako ostatni wychodzi z szatni?
- Nie zawsze tak jest. Od trzech miesięcy mam w szatni odnowę biologiczną na wysokim poziomie. Wcześniej narzekałem, że czegoś takiego brakuje i teraz skoro już jest, to nie wypada mi z tego nie korzystać.

Podaj ten news dalej: