Dwa ostatnie, ligowe mecze "u siebie" w tym roku piłkarze Polonii rozegrają na Stadionie Śląskim. W sobotę biało-czerwoni pokonali tam Belgów 2-0. Trener bytomian, Dariusz Fornalak wierzy, że dla nich ten stadion również będzie szczęśliwy. W sobotę właśnie na nim podejmować będą Legię.
Fornalak: Śląski będzie dla nas szczęśliwy
- Mecz naszej reprezentacji oglądałem w telewizji - przyznaje szkoleniowiec. - I tak sobie później pomyślałem, że dla mnie będzie to kolejny powrót na ten obiekt. Jestem wychowankiem "szkółki" Stadionu Śląskiego. Tam zaczynała się moja kariera. Jako młody chłopak podawałem piłki na meczach naszej reprezentacji - m.in. podczas spotkania z Holandią w eliminacjach ME, gdzie wygraliśmy 4-1. Do dziś wielu uważa, że był to najlepszy mecz w historii polskiej piłki.
Dla Polonii ten stadion będzie taki szczęśliwy jak dla naszej reprezentacji?
- Mam taką nadzieję. Chociaż nie ukrywam pewnych obaw. Po pierwsze chciałbym tam potrenować. Piłkarze muszą zapoznać się z murawą. Po drugie - jak na mecz przyjdzie nawet 10 tys. kibiców to będzie kropla w morzu. Pamiętam, jak grałem w barwach Ruchu pucharowy mecz z bułgarskim Sredec Sofia (1-1) i na Śląski przyszło chyba wtedy z 15 tys. fanów. "Zginęli" na trybunach. Doping, który byłby dobrze słyszany na innych boiskach tutaj zginie.
Kiedy będziecie w końcu grali u siebie?
- Najważniejsze, że mamy gdzie grać i z Bytomia - czy to na stadion Ruchu, czy na Śląski nie jest daleko. Jednak każdy z nas marzy, by mecze były rozgrywane przy Olimpijskiej. Prace remontowe ciągle tam trwają, szyki psuje trochę aura, ale mam nadzieję, że pierwszy mecz w przyszłym roku będziemy grali już naprawdę - U SIEBIE.
Najbliższy mecz z Legią...
- Na tego rywala ostrzymy sobie zęby. Spotkanie z Legią należy do tych prestiżowych. Już w ubiegłym roku kibice Polonii liczyli, że będzie okazja do zobaczenia w akcji piłkarzy z Warszawy. Gdybyśmy w 1. rundzie Pucharu Polski pokonali Stal Sanok, trafilibyśmy później właśnie na Legię. Przegraliśmy jednak (0-2) i to Stal grała z Legią i wygrała! To była wtedy spora sensacja. Mam nadzieję, że w sobotę my także będziemy sprawcami sensacji i Śląski okaże się dla nas szczęśliwy.