Piłkarze z Łazienkowskiej o takim dopingu mogą tylko marzyć. Sympatycy Legii na mecze I ligi (czyli de facto drugiej) hokejowej w hali Torwaru II przygotowują efektowne oprawy. Te same, z których przez lata słynęli w lidze piłkarskiej. Przychodzą na mecze hokeja choć niekoniecznie... znają się na tej dyscyplinie sportu.
– Było naprawdę dobrze, ale w drugiej połowie musi być jeszcze lepiej – wołał do pozostałych kibiców w ostatnią sobotę podczas meczu z GKS Katowice prowadzący doping "Staruch" (wcześniej za to samo odpowiadał podczas piłkarskich meczów, ale na początku obecnego sezonu otrzymał od szefów klubu zakaz stadionowy).
Na stadionie milczą, a w halach dopingują
– To mecz hokejowy. Tu są tercje – odkrzyknął mu któryś z bardziej wtajemniczonych fanów. – A to tylko lepiej. Będziemy mieli trzy połowy! – odpowiedział z charakterystyczną dla siebie ironią stadionowy wodzirej.
Autobusem na Bemowo
Kibice piłkarscy nie rozgryźli jeszcze dobrze zasad hokeja, więc ich doping nie zawsze współgra z wydarzeniami na tafli. Organizatorzy meczów są jednak zachwyceni atmosferą na trybunach. Gdy pierwszy raz wpuszczono fanów na mecz hokeja, przyniosło to wymierny efekt. Przedostatnia w tabeli I ligi Legia niespodziewanie ograła Orlika Opole. Podczas sobotniego spotkania z GKS Katowice hala Torwaru II była zapełniona. Dla blisko 200 osób zabrakło wejściówek.
Dzień z życia kibica Legii mimo zimowej przerwy w rozgrywkach Orange Ekstraklasy nie musi być zdominowany przez nudę. W ostatnią sobotę o godz. 15.30 rozpoczął się wspomniany mecz hokeja, a pół godziny później spotkanie II-ligowych (de facto III liga) siatkarzy na Saskiej Kępie. O godz. 18 swój mecz rozpoczęli II-ligowi (to też trzecia w kolejności klasa rozgrywkowa) koszykarze na Bemowie.
Większość kibiców wybrała mecze hokeja i koszykówki. Po dwugodzinnej zabawie na Torwarze wielu kibiców wsiadło w zmierzający na Bemowo autobus linii 171, by w hali przy ulicy Obrońców Tobruku dopingować koszykarzy, którzy m.in. dzięki ich wsparciu pokonali ŻTS Nowy Dwór Gdański 86-83.
Aby do wiosny?
"Za nasze miasto i za te barwy, oddamy całe życie swe. Zwyciężaj dla nas, my zwyciężamy, Legio Warszawa, kocham cię" – śpiewają fanatycy Legii na meczach hokeja i koszykówki. W trakcie rundy jesiennej, skonfliktowani z władzami klubu, milczeli.
– Zakaz dostałem po wydarzeniach w Wilnie, ale ukarano mnie za odpalenie racy na meczu z Wisłą, który odbył się 1 października 2006 roku – przypomina "Staruch". – Brak dopingu to nie kwestia walki o "Starucha". On jest tylko symbolem. Taki zakaz mógł dostać każdy z nas – tłumaczy jeden ze stałych bywalców "Żylety".
Prezes Legii Leszek Miklas obiecuje, że podczas rundy wiosennej na stadion przy Łazienkowskiej wróci doping. Jak tego dokona? Nie wiemy, ale życzymy powodzenia.