"Oprócz finansów, nikogo nie zachęcimy do przeprowadzki, dopóki nie będziemy mieć porządnego stadionu. Nawet jeśli miałbym pieniądze na jego wynagrodzenie, to gdybyśmy przywieźli kogoś znanego, zapytałby nas: "A gdzie jest główny stadion?". (...) Budowa stadionu rozpocznie się przed startem rundy, ale nie wykluczamy, że w trakcie jej trwania. Na razie załatwiane są kwestie przetargowe. Wszystko idzie zgodnie z harmonogramem. Nie wiemy jeszcze, ilu kibiców wejdzie, ale w związku z tym, że liczba będzie ograniczona, pierwszeństwo będą mieli posiadacze karnetów." - mówi Leszek Miklas. Czytaj wywiad