Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Pokonać wreszcie Austrię

piątek, 25 stycznia 2008 08:59
Tomek Janusźródło: własne

Dobiega końca zgrupowanie legionistów w hiszpańskiej Esteponie. Jednak zanim piłkarze powrócą do Warszawy, czeka ich ostatni mecz sparingowy. I nie będzie to pierwsze lepsze spotkanie testowe. Legia o godz. 16:30 spotka się bowiem z Austrią Wiedeń. Tą samą Austrią, która w ostatnich latach napsuła tak dużo krwi zawodnikom i kibicom z Warszawy. I wreszcie z tą samą Austrią, którą, zamiast gry przy Łazienkowskiej, wybrał Jacek Bąk. Jest więc dobra okazja do choćby niewielkiego rewanżu.

Przeciwko Austriakom Jan Urban powinien wystawić skład, który ma być zarysem drużyny, która 23 lutego wybiegnie przeciwko Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski. Jeszcze przed wylotem do Hiszpanii szkoleniowiec zapowiadał, że dopiero w ostatnim meczu sparingowym da zawodnikom pograć dłużej niż 45 minut. Do tej pory konsekwentnie zmieniał całą jedenastkę w przerwie. Dziś ma odstąpić od tej zasady. Może grając mocnym składem Legia wreszcie przełamie kompleks drużyny z Wiednia?


Od 2004 r. obie drużyny dwa razy spotkały się w rozgrywkach Pucharu UEFA. I choć legioniści nigdy nie stali na straconej pozycji, to w czterech meczach zdobyli dwa gole i tylko jeden punkt. Ale czy mogło być inaczej skoro 16 września 2004 r., na stadionie w Wiedniu, Piotr Włodarczyk nie potrafił trafić do pustej bramki. W rewanżu nie pomogła nawet debiutująca podgrzewana murawa. Dwa lata później było jeszcze gorzej. Austria dołowała w tabeli, ale na aktualnego wówczas mistrza Polski i tak był za mocna. 1-1 u siebie i 0-1 na wyjeździe i stołeczna jedenastka musiała pożegnać się z pucharami. Jakby tego było mało Legia nie potrafiła pokonać Austrii także w meczu sparingowym. Podczas ubiegłorocznego zgrupowania w Hiszpanii przegrała 0-1 po samobójczym trafieniu Edsona.


Ale Austria Wiedeń to nie tylko porażki legionistów. To także wspaniała postawa kibiców Legii podczas dwóch meczów rozgrywanych w mieście nad Dunajem. Za każdym razem na południe Europy ruszała ponad 4-tysięczna grupa fanów. Do dziś na hasło „Hit z Wiednia!” każdy bywalec stadionu przy Łazienkowskiej wie o co chodzi. Nic dziwnego skoro stołeczni kibice potrafili zabrać ze sobą na wyjazd nawet Panoramę Warszawy i dopingować przez cały mecz, choć na boisku nie działo się zbyt wiele ciekawego.


Tym razem na meczu z Austrią nie pojawią się kibice Legii. Ale szansa na przełamanie wiedeńskiego kompleksu jest spora. Dzisiejszy rywal legionistów rozegrał do tej pory trzy sparingi, ale zwyciężył tylko raz. W pierwszym testmeczu pokonał 3-1 austriackiego trzecioligowca Floridsdorfer AC. Gole dla „fiołków” zdobył Ruby Okotie, Toma Simkovic i Milenko Acimovic. W kolejnym spotkaniu Austria musiała uznać wyższość niemieckiego drugoligowca VfL Osnabrück. Mimo dobrego początku, skończyło się porażką 2-3. Bramkę znów strzelił Okotie, a drugie trafienie dołożył Johannes Ertl. Nie za dobrze było też trzy dni temu. Austria nie sprostała wówczas ekipie Young Boys Berno i tylko zremisowała 1-1 (gol – David Lafata). Winę za utratę bramki ponosi Bąk, który nie zrozumiał się z bramkarzem i sprezentował rywalom gola.


Legia także grała z YB, ale w przeciwieństwie do Austrii potrafiła pokonać Szwajcarów. Trafienie zaliczył wówczas Roger. Zresztą Brazylijczyk strzelił wszystkie dotychczasowe bramki dla „wojskowych” podczas okresu przygotowawczego. Najwyższa pora, żeby w sukurs przyszli mu inny zawodnicy.

Podaj ten news dalej: