Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Czy podoła temu ciężarowi?

piątek, 25 stycznia 2008 07:29
Czy podoła temu ciężarowi?
Ariel Borysiuk podczas obozu w Esteponie - fot. turi
źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Ariel Borysiuk jest najmłodszym piłkarzem Legii na zgrupowaniu w hiszpańskiej Esteponie. Ma 17 lat. Nie odstawia jednak nogi podczas walki z dużo bardziej doświadczonymi zawodnikami. Liczy na to, że wkrótce na stałe dołączy do pierwszego zespołu.
Jestem w Legii dopiero od lipca. Wypatrzył mnie pan Marek Jóźwiak podczas meczów reprezentacji Polski rocznika 1991 prowadzonej przez trenera Michała Libicha. Najpierw miałem propozycję przejścia do Młodych Wilków (młodzieżowej grupy Legii), ale odmówiłem.

Kiedy jednak Marek Jóźwiak powiedział, że będę grał w Młodej Ekstraklasie, szybko zdecydowałem się na transfer. Tak trafiłem do drugiego zespołu, a teraz trener Urban zabrał mnie na zgrupowanie z "jedynką" - mówi o swojej drodze do Legii Borysiuk.


Pochodzi z Białej Podlaskiej. Grał w miejscowym Uczniowskim Klubie Sportowym. Na pierwszy trening zaprowadził go starszy o osiem lat brat. On również gra w piłkę, w trzecioligowych Orlętach Radzyń Podlaski. Ariel szybko postawił na piłkę. W szkole podstawowej i gimnazjum uczęszczał do klas sportowych o profilu piłkarskim (w podstawówce w trzech ostatnich rocznikach).


Z polskich klubów zawsze najbardziej uwielbiał Legię. - Cała Biała Podlaska kibicuje Legii i chociaż idoli piłkarskich mam za granicą, to naturalnie, że losy warszawskiego klubu interesowały mnie najbardziej. Przed przyjściem do Warszawy nie jeździłem na Legię, ale koledzy często odwiedzali jej stadion i zasiadali na "żylecie". Opowiadali mi o niesamowitej atmosferze Łazienkowskiej.


Pierwszy poważny kontakt z Legią dla Borysiuka miał miejsce cztery lata temu. Trenerem warszawskiego zespołu był wtedy Dariusz Kubicki. Zabrał drużynę z Łazienkowskiej na zgrupowanie do Białej Podlaskiej. - Chodziłem na wszystkie treningi, podpatrywałem ówczesnych piłkarzy. Kto by pomyślał, że cztery lata później ja sam będę mógł trenować z Legią na zgrupowaniu.


W swoim pierwszym klubie był napastnikiem. W młodej Legii trenerzy znaleźli dla niego nowe miejsce na boisku. Ustawiali go jako defensywnego pomocnika. Podczas hiszpańskich sparingów widać, że pasuje do tej pozycji. Nie odstawia nogi. Niektórzy mówią, że jest już największym brutalem w drużynie. - Na razie zaskakuję może rywali dziecięcą twarzą, ale dorastam i myślę, że wkrótce przeciwnicy będą mnie niemile wspominać - zapowiada.


Pod swoje skrzydła wziął go kapitan Legii Aleksandar Vuković. Doradza mu, tłumaczy niuanse gry w pomocy. Występuje przecież na tej samej pozycji. Z trenerów za jego przejście z młodej do dorosłej Legii odpowiedzialny jest Jacek Magiera. On musi go hamować w młodzieńczym zapale, bo Borysiuk chce już trenować jak starsi koledzy, nawet na siłowni. - Powtarza mi, że jeszcze się zdążę w życiu nadźwigać - śmieje się nastoletni pomocnik Legii. Ale mimo to nie zamierza zrezygnować z celu, jaki sobie postawił. - Chcę na długo zadomowić się w kadrze pierwszej drużyny. Tylko czy podoła temu ciężarowi?

Podaj ten news dalej: