Mecz Młodej Legii z Olimpią obserwowali Mirosław Trzeciak i Marek Jóźwiak - fot. Raffi
REKLAMA

Młoda Legia 1-2 Olimpia

Raffi, źródło: własneWiadomość archiwalna>

Młodzi legioniści przegrali dziś w sparingowym meczu rozegranym na Bródnie spotkaniu z Olimpią Elbląg 1-2. Pierwszą bramkę zdobyli goście w 25 minucie po uderzeniu Oleksandra Shchura. Dwie minuty przed przerwą wyrównał Wojciech Trochim. Wynik został ustalony w 51. minucie - Świdzikowski faulował w polu karnym, a jedenastkę na bramkę zamienił Mateusz Roszak. Spotkanie oglądało ponad 300 widzów, wśród nich były osoby odpowiedzialne w Legii za transfery Mirosław Trzeciak i Marek Jóźwiak.
Pierwsza połowa zaczęła się od ataków Legii, ale ani Tomczyk, ani też Trochim (po ładnej koronkowej akcji z Łanuchą), Cempa i Jezierski nie zdołali wykorzystać stworzonych sytuacji. Po kilkunastu minutach do głosu zaczęli dochodzić gracze Olimpii, legioniści zaś zamiast dających dotąd efekt szybkich wymian piłki zaczęli bazować na długich, kilkudziesięciometrowych prostopadłych podaniach, co nie dawało żadnego rezultatu. Pierwsze ostrzeżenie ze strony gości miało miejsce w 11. minucie, gdy po uderzeniu z rzutu wolnego piłka przeleciała o centymetry od bramki Gostomskiego. W 25. minucie po stracie w środku pola zabrakło asekuracji i długi rajd celnym strzałem zakończył testowany w Olimpii Shchur. 10 minut później olimpijczycy mieli okazję do podwyższenia rezultatu, jednak kończący akcję strzał był niecelny. Ostatnie 5 minut pierwszej polowy to jednak prawdziwe oblężenie bramki gości. Doskonałą okazję zmarnował Waldemar Woźniak, który dobijał z 3 metrów uderzenie Wojciecha Wociala z rzutu wolnego, trafił jednak w leżącego bramkarza Olimpii. Już chwilę później do podania Łanuchy doszedł Wocial, jednak w polu karnym został zablokowany przez obrońcę. W kolejnej akcji Wasikowski zakończył długi rajd niezłym podaniem, jednak uderzenie Cempy z 6 metrów było nieprecyzyjne. Akcja przeniosła się na prawe skrzydło - tam do strzału złożył się Wocial, golkiper Olimpii zdołał jeszcze odbić piłkę po tym uderzeniu, ale wylądowała ona prosto pod nogami Trochima, który nie zmarnował okazji i wyrównał na 1-1. Chwilę potem doskonałą okazję stworzył sobie grający nieźle w pierwszej części spotkania Łanucha, który chytrym zwodem urwał się dwóm obrońcom na raz, ale strzelił prosto w bramkarza.

Początek drugiej połowy wyglądał podobnie jak końcówka pierwszej - po podaniu Wociala Cempa uderzył tuż obok słupka, a 2 minuty później Woźniak mógł zamienić na gol odegranie Łanuchy, jednak przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 51. minucie Maciej Świdzikowski ciągnął za koszulkę gracza Olimpii, a kiedy go puścił, ten wbiegł w pole karne i... upadł, a sędzia odgwizdał rzut karny, który na bramkę zamienił Roszak, choć Gostomski był bliski obrony.
Olimpijczycy skupili się do końca meczu na obronie rezultatu i robili to dość mądrze i skutecznie, a legioniści próbowali zdobyć gola, jednak szło im to dość ciężko. Indywidualnego rajdu spróbował Wasikowski, jednak trzeci kolejny ograny przez niego zawodnik gości wyciął go na 17. metrze "równo z trawą", a podyktowany rzut wolny nie przyniósł wymiernego efektu. W 60. minucie po odbiorze Trochima celnym strzałem popisał się Wocial, golkiper Olimpii zdołał jednak dosięgnąć piłki i wybił ją na róg. Mecz stał się stopniowo brzydszy i bardzo brutalny. Co kilka minut któryś z graczy obu drużyn kuśtykał za linię końcową. Do najbardziej nieprzyjemnej sytuacji doszło w 70. minucie, gdy zawodnik Olimpii Kamil Kopycki sfaulował wpuszczonego niedługo wcześniej rosłego napastnika Legii Marcina Maklesa, ale sam przy tym doznał urazu kręgosłupa upadając i potrzebne było wezwanie karetki pogotowia. Skoszony w kolejnej akcji Wocial zaczął szukać rewanżu, sfaulowany przez niego zawodnik Olimpii ... wziął piłkę i kopnął prosto w kapitana legionistów. Na szczęście dzięki uspokajającym głosom z ławki rezerwowych i trybun atmosfera uległa uspokojeniu. Żadna ze stron nie zamierzała jednak odpuszczać, obie traktowały spotkanie jak najbardziej poważnie. Po kilkunastu minutach nudnej gry i pozasportowych głównie atrakcji zawodnicy obu drużyn wrócili na szczęście do grania w piłkę. Pokazali się testowani gracze Młodych Wilków: Łukasik najpierw uderzał z dystansu, a w kolejnej akcji minimalnie przestrzelił z rzutu wolnego, podyktowanego za faul na Tomczyku. Okazję do strzelenia gola miał też Mateusz Lisiecki, ale główkował za lekko, by zaskoczyć bramkarza "Olimpijczyków". Dzięki pewnej grze obrony Legii nie stwarzała już za to okazji Olimpia. Legioniści nie zdołali jednak przy tym zdobyć choćby jednej, dającej przynajmniej remis bramki, a spotkanie zakończyło się zwycięstwem Olimpii Elbląg.

Legia II Warszawa 1-2 (1-1) Olimpia Elbląg
0-1 - 25 min. Oleksandr Shchur
1-1 - 43 min. Wojciech Trochim
1-2 - 51 min. Mateusz Roszak

Skład Legii: Gostomski (75' Łopusiewicz) - Rawa, Zbozień, Świdzikowski (57' Hernacki), Tomczyk - Łanucha, Wocial, Woźniak, Trochim (62' Łukasik), Jezierski (30' Wasikowski, 60' Lisiecki) - Cempa (57' Makles)










fot. Raffi
REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2018 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.