Z czterech tegorocznych meczów ligowych Legia Warszawa przegrała dwa. - Widzew też może zwyciężyć - mówią byli piłkarze łódzkiej drużyny, którzy wiosną wygrali z drużyną ze stolicy. Mecz Widzew - Legia już w sobotę.
Obie drużyny dzielą w tabeli aż 24 punkty. Różne są więc cele obu klubów, bo Legia wciąż walczy o wicemistrzostwo Polski i udział w europejskich pucharach, a Widzew chce utrzymać się w Orange Ekstraklasie. Ale po czterech tegorocznych meczach różnicy nie widać.
Byli widzewiacy radzą jak wygrać z Legią
Legioniści zgromadzili w nich sześć punktów, widzewiacy o jeden mniej. Do tego warszawska drużyna przegrała dwa mecze, a łódzka tylko jeden, z pewnie zmierzającą po tytuł Wisłą Kraków.
Warszawiaków ograły Groclin Grodzisk Wielkopolski (1:0) i Zagłębie Sosnowiec (2:1). W drużynie z Wielkopolski, rewelacji rundy wiosennej, występuje Jarosław Lato, były kapitan Widzewa. - Legia miała ostatnio słabszy okres, ale zapewniam, że jeśli tylko piłkarzom warszawskiej drużyny chce się grać w piłkę, to naprawdę potrafią - mówi. - Przykładem ostatnie wygrane wysoko spotkanie z Zagłębiem Lubin. Myślę, że problem Legii to właśnie odpowiednie nastawienie i motywacja. A właśnie te elementy powinni być siłą Widzewa. Ambicja, wola walki, oczywiście poza dobrą i konsekwentną grą w piłkę. Legię na pewno trzeba doceniać, ale nie przeceniać.
Wygrana Groclinu z warszawską drużyną, do tego na własnym stadionie, nie była aż tak wielką niespodzianką, jak zwycięstwo Zagłębia, które zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Zanim ograło warszawiaków, trzy punkty zgarnęło wcześniej tylko dwukrotnie. Od 37 min sosnowiczanie przegrywali zresztą po golu Takesury Chinyamy, ale najpierw - w 53 min - Jana Muchę pokonał Rafał Bałecki, a w ostatniej minucie zwycięskiego gola zdobył były widzewiak Marcin Folc. - Jak pokonać Legię? Pytanie wydaje się łatwe, ale odpowiedź jest trudna - mówi 26-letni Folc. - Na pewno bardzo ważne jest odpowiednie nastawienie, determinacja i konsekwencja w grze do samego końca. Przypominam, że my przegrywaliśmy, a mimo to udało nam się zdobyć dwa gole. To właśnie dzięki temu, że do końca wierzyliśmy, że nie musimy tego spotkania przegrać. Czekaliśmy na swoje okazje i się doczekaliśmy.
Folc twierdzi, że Widzew może dokonać tego samego. - Łodzianie grają ostatnio nieźle, a Legia, mimo że wygrała ostatnio dosyć przekonująco z Zagłębiem Lubin, nie jest już tak silna jak jesienią - mówi. Słabe strony Legii? - Obrońcy grają niepewnie, zdarzają się im proste błędy. O wiele gorzej niż w pierwszej rundzie prezentuje się też druga linia i myślę, że widzewiacy na to również powinni zwrócić uwagę. Muszą zdobyć tam przewagę.
A mocne strony? - Myślę, że gra skrzydłami i oczywiście Chinyama w ataku - wylicza Folc. - Strzelił przecież sporo bramek. Obrońcy cały czas muszą na niego uważać. Zauważyłem, że nie kalkuluje w polu karnym, jeśli tylko ma okazję, od razu uderza na siłę. Zmarnował sporo sytuacji, ale zdarzało się też tak, że gole padały po dobiciu jego strzałów.
Na reprezentanta Zimbabwe radzi też uważać Lato. - To nieobliczalny napastnik. Może przestać cały mecz i z niczego strzelić zwycięską bramkę - uważa piłkarz, który w sobotnim meczu (początek o godz. 16) oczywiście kibicuje łodzianom. - Mój Groclin walczy z Legią o wicemistrzostwo Polski, a poza tym byłem przecież widzewiakiem.