Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Choto czuje się lepiej

czwartek, 27 marca 2008 07:21
Choto czuje się lepiej
Dickson Choto - fot. turi
źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Dickson Choto już kopie piłkę. Jest szansa, że zagra jeszcze w tym sezonie. "Jego rehabilitacja przebiega znakomicie, ale musimy uważać" - mówi trener Legii Jan Urban. W polskiej lidze reprezentant Zimbabwe występuje już od siedmiu lat. W Legii jest od pięciu. Przez połowę tego czasu uważany za jej najlepszego obrońcę. Zmorą mierzącego 192 cm zawodnika są jednak kontuzje. Nie było takiego półrocza, by choć przez kilka spotkań nie pauzował z powodu urazu. Często powodem bywała nadwaga, której dorabiał się podczas urlopów w kraju. Na początku zimowego okresu przygotowawczego musiał poddać się operacji kręgosłupa. Miał nie grać już do końca sezonu.

Jego rehabilitacja przebiegała jednak tak dobrze, że we wtorek, tuż po Wielkanocy, podjął normalne treningi z piłką. Czy jest szansa, by wrócił na boisko już na niedzielny mecz z Koroną?


"Nie przesadzajmy. Rehabilitacja faktycznie idzie bardzo dobrze, ale musimy zobaczyć, jak Dickson będzie wyglądać, kiedy zakumuluje się obciążenie po kilkunastu treningach. Lekarz, który go operował, prosił, by bardzo uważać. Istnieje możliwość powrotu naszego obrońcy na dwa-trzy ostatnie mecze. Ale jeżeli nie będzie zdrowy na sto procent, to nie zamierzamy przesadzać" - mówi trener Urban. "Bardzo się cieszę, że wracam do zdrowia szybciej, niż spodziewali się tego lekarze. Jednak wciąż nie wiem, kiedy wrócę na boisko. W dodatku znowu jest bardzo zimno" - mówi zawodnik.


Powrót obrońcy byłby przydatny, bo ostatnio w tej formacji ciągle dzieje się coś niedobrego. Do zdrowia dopiero dochodzi Tomasz Kiełbowicz, wczoraj z powodu bólu łydki nie trenował Wojciech Szala, w ostatnim meczu za kartki nie mógł grać Jakub Rzeźniczak. "U Wojtka to nic poważnego, Kuba tym razem będzie mógł zagrać. Z Tomkiem Kiełbowiczem wciąż nie wiadomo, ale na lewej obronie bardzo dobrze spisał się Jakub Wawrzyniak. Na środku jest też Inaki Astiz. Dickson na pewno by się przydał, ale tu nie mamy na razie kłopotów kadrowych" - Urban wyjaśnia sytuację w obronie.


Wciąż zagadkę stanowi sprawa z Sebastianem Szałachowskim. Z powodu kontuzji pauzował ponad rok, wiosną wrócił na boisko, ale od paru tygodni znowu nie gra. "Tu już nawet nie wiem, co mam powiedzieć. Jest zdrowy, a przychodzi kolejny dzień i znowu coś jest nie tak. Ale może będzie." - zastanawia się Urban.

Podaj ten news dalej: