"Największym wzmocnieniem mojej drużyny powinien być powrót Sebastiana Szałachowskiego" – mówił przed startem rundy wiosennej trener Legii Jan Urban. 24-letni skrzydłowy w połowie lutego wrócił do gry po rocznej przerwie spowodowanej poważną kontuzją piszczela. Szałachowski wszedł na boisko na ostatnie 20 minut w meczu wyjazdowym z Groclinem i zagrał w wyjściowym składzie przeciw Polonii Bytom. Ale wtedy uraz się odrodził. Najczarniejsze scenariusze zakładały nawet, że piłkarz będzie musiał zakończyć karierę. Na szczęście Szałachowski jest już w pełni sił. Wczoraj normalnie trenował i prawdopodobnie będzie mógł zagrać z Koroną.
Szałachowski zagra z Koroną?
piątek, 28 marca 2008 07:29
źródło: Życie Warszawy
"W meczu Pucharu Ekstraklasy z Polonią zostałem kopnięty w operowany wcześniej piszczel. W tym samym miejscu powstał krwiak i z powodu bólu nie mogłem normalnie trenować. Ale po krwiaku nie ma już śladu, jestem zupełnie zdrowy i ćwiczę na pełnych obrotach. Liczę, że w meczu z Koroną znów zagram" – cieszy się "Szałach".
