To już pewne. Hiszpański obrońca Inaki Astiz po zakończeniu sezonu odejdzie z Legii. "Nie ma takiej możliwości, by Inaki nie wrócił do Pampeluny. Jego wypożyczenie do warszawskiego klubu dobiega końca, a dyrektor sportowy Osasuny zapewnił mnie, że latem wróci do Hiszpanii" - mówi Faktowi dziennikarz Diario de Navarra Jesus Riano. Astiz, który latem ubiegłego roku trafił do Legii na zasadzie wypożyczenia, rozstaje się zatem z polską ligą. "W Warszawie czuję się dobrze, ale tęsknię za rodziną i przyjaciółmi" - przyznał niedawno Inaki.
Astiz wróci do Hiszpanii
Wkrótce będzie miał sporo czasu, żeby regularnie widywać się z bliskimi. "Jeśli Legia chciałaby wykupić Astiza z Osasuny, musi przelać na konto Hiszpanów 3 miliony euro. Taką kwotę odstępnego Inaki ma zapisaną w kontrakcie" - tłumaczy Riano.
Niedzielny mecz z Wisłą Kraków będzie więc dla obrońcy jednym z ostatnich spotkań przed warszawską publicznością. "Mam nadzieję, że wygramy to spotkanie. Wisła jest bez dwóch zdań najsilniejszą drużyną w lidze. Mają najlepszych piłkarzy i zasłużenie zdobyli mistrzostwo Polski. Ale to nie znaczy, że nie możemy ich pokonać" - mobilizuje kolegów Astiz.
Trener Jan Urban ma spore problemy z zestawieniem linii ofensywnej, za to z obrońcami nie ma już żadnych problemów. Na środku defensywy szkoleniowiec Legii postawi na duet Astiz - Dickson Choto. "Wiosną prawie w ogóle nie graliśmy ze sobą, ale jesienią tworzyliśmy zgrany duet. Napastnicy Wisły potrafią stwarzać rywalom mnóstwo problemów, ale zrobimy z "Dixim" co w naszej mocy, by ich powstrzymać. Pod warunkiem, że to na nas postawi trener Urban" - zapowiada Hiszpan.
