Pierwszy dzień Euro 2008 za nami. W meczu otwarcia gospodarze turnieju Szwajcarzy przegrali z reprezentacją Czech. W drugim spotkaniu grupy A drużyna Turcji uległa Portugalii. Trzeba przyznać, że potyczka rywali Polaków z eliminacji do mistrzostw Europy była ciekawszym widowiskiem, choć padła tylko jedna bramka.
Porażka gospodarzy, Portugalia liderem
Grupa A: Szwajcaria 0-1 Czechy
1-0 71 min. Sverkos
W meczu otwarcia XIII Mistrzostw Europy lepsi okazali się piłkarze Czech. Nasi południowi sąsiedzi pokonali gospodarzy 1-0, a jedynego gola na wagę trzech punktów zdobył w 71. minucie Vaclav Sverkos.
Spotkanie stało na niezłym poziomie, choć na bramki kibice musieli czekać do drugiej połowy. Duża w tym zasługa Szwajcarów, którzy mądrze grali w obronie nie pozwalając na rozwinięcie skrzydeł podopiecznym Karla Brucknera. Mało tego sami starali się zagrozić bramce Petra Cecha. Niestety w futbolu bardzo często o wyniku decyduje jeden błąd. I taki błąd przytrafił się Helwetom na 20 minut przed końcem. Jaroslav Plasil zagrał piłkę w kierunku kolegi z ataku a w tym czasie gospodarze liczyli na spalonego. Będącemu Sverkosovi sam na sam z bramkarzem nie pozostało nic innego, jak tylko umieścić piłkę w siatce. Później Szwajcarzy mieli jeszcze wyśmienitą okazję do wyrównania, ale futbolówka po strzale Vonlanthena uderzyła w poprzeczkę.
Grupa A: Portugalia 2-0 Turcja
1-0 61 min. Pepe
2-0 90 min. Meireles
Komplet punktów w pierwszym dniu mistrzostw zdobyła również reprezentacja Portugalii. Po zaciętym widowisku górą okazała się ekipa z Cristiano Ronaldo w składzie. Zwycięstwo zapewniły trafienia Pepe oraz Meirelesa w drugiej części meczu.
W pierwszej połowie przewagę optyczną mieli podopieczni Luiza Scolariego, ale nie potrafili tego przypieczętować bramkami. Najpierw futbolówkę do siatki wpakował Pepe, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Później w słupek z rzutu wolnego trafił wspomniany Ronaldo. W drugiej odsłonie spotkania doczekaliśmy się na bramki. Po kwadransie ponownie między słupki trafił Pepe, ale tym razem arbiter nie mógł mieć żadnych zastrzeżeń. 1-0 dla Portugalii. Turków dobił już w doliczonym czasie Raul Meireles. Cristiano zgrał do środka, gdzie był Moutinho, a ten przedłużył do swego kolegi, któremu nie pozostało już nic innego jak pewnie umieścić piłkę w siatce.
Pewne i zasłużone zwycięstwo Portugalczyków, którzy mogli wygrać jeszcze wyżej gdyby nie dwa słupki, poprzeczka oraz nieuznany gol.