Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Nudno w Zurychu, Włosi rozbici przez Holandię

poniedziałek, 9 czerwca 2008 22:37
Fumenźródło: własne

W trzeci dzień mistrzostw ponownie przenieśliśmy się na szwajcarskie stadiony. Najpierw w Zurychu nudne spotkanie zafundowały jedenastki Rumunii oraz Francji. Natomiast wieczorem dla wyrównania wrażeń oglądaliśmy w Bernie pełen emocji pojedynek Holandii z reprezentacją Włoch. Po pierwszej kolejce w grupie C na czele reprezentacja „Oranje”.

Grupa C: Rumunia 0-0 Francja
Przed meczem zakładano, że będąca faworytem turnieju Francja bez trudu poradzi sobie z niżej notowanym rywalem. Jednak Rumuni wyszli na mecz w defensywnym ustawieniu i to był klucz do sukcesu. Mimo licznych okazji ani Nicolas Anelka, ani Karim Benzema nie potrafili umieścić piłki w siatce. Z kolei Adrian Mutu i spółka nie kwapili się do szaleńczych ataków szczelnie pilnując tyłów. Tym samym byliśmy świadkami pierwszego remisu na Euro 2008. Miejmy nadzieję, że w kolejnych potyczkach zakończonych podziałem punktów przyjdzie nam przeżywać więcej emocji niż w dzisiejsze popołudnie.


Grupa C: Holandia 3-0 Włochy
1-0 26 min. Ruud van Nisterlooy
2-0 31 min. Wesley Sneijder
3-0 79 min. Giovanni van Brockhorst


Spotkanie, które spokojnie mogło być finałem tak wielkiej imprezy, jaką są mistrzostwa Europy. Tymczasem już w trzecim dniu oglądaliśmy hit przez duże H, a raczej H jak Holandia. „Oranje” rozbili mistrzów świata aż 3-0!
Starcie obu ekip od początku stało na wysokim poziomie. Szybkie tempo, sporo walki. Widać było, że nikt nie będzie odpuszczał. Jednak wrażenia artystyczne to jedno, ale przecież liczy się to, co jest w sieci. A do bramki trafiali tylko Holendrzy. Już po pierwszej połowie było 2-0. Najpierw gola zdobył Ruud van Nisterlooy. Aczkolwiek ta bramka mogła wzbudzać sporo kontrowersji, ze względu na offside jednego z jego kolegów. Ostatecznie sędzia gola uznał i po 5 minutach ekipa Marco van Bastena mogła cieszyć się po raz drugi.
Po zmianie stron Włosi się przebudzili, a impulsem były zmiany, które przeprowadził Roberto Donadoni. Italia szturmem ruszyła na bramkę van der Sara. Jednak bramkarz Manchesteru United bronił jak natchniony. Niestety jak to w futbolu bywa, niewykorzystane okazje lubią się mścić i szybką kontrą Włochów dobił Giovanni van Bronckhorst. 3-0 pozbawiło wszelkich złudzeń i Berno utonęło ze szczęścia w pomarańczowych barwach.

Podaj ten news dalej: