Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Leo broni zespołu jak lew

wtorek, 10 czerwca 2008 08:35
źródło: Życie Warszawy

Po porażce z Niemcami trener Leo Beenhakker robi dobrą minę, ale w meczach o wszystko z Austrią i Chorwacją musiał radzić sobie bez kontuzjowanego Macieja Żurawskiego. Z jednej strony Beenhakker, z drugiej – ponad 100 smutnych polskich dziennikarzy. Ciągle narzekamy na porażkę w Klagenfurcie, a Holender robi wszystko, by przekuć ją w moralne zwycięstwo.

– Czasami myślę, że tylko ja w Polsce wierzę w moich piłkarzy. Z Niemcami graliśmy dobrze!– mówił wczoraj. – Graliśmy przeciw piłkarzom z najsilniejszych lig świata. A my? Nagle musieliśmy wznieść się na poziom na co dzień obcy polskim piłkarzom. To jeden z najlepszych meczówreprezentacji od czasu, gdy ją prowadzę. Prawda jest taka, że Niemcy grali chwilami znakomicie. Nawet ich selekcjoner stwierdził, że to jego najlepsze spotkanie w roli trenera kadry – dodał Holender.


Roger od początku


Beenhakker stara się nosić wysoko głowę, ale ciągle przybywa mu zmartwień. W czwartek kontuzja Błaszczykowskiego, w piątek Kuszczaka, w niedzielę porażka z Niemcami, a wczoraj... zła informacja o stanie zdrowia Żurawskiego.– Maciek naderwał mięsień czwórgłowy uda, co oznacza, że nie zagra już w fazie grupowej turnieju – przyznał lekarz reprezentacji Jerzy Grzywocz. – Na uraz narzeka też Mariusz Lewandowski. To stłuczenie i lekkie skręcenie stawu skokowego, ale tu rokowania są znacznie lepsze. Mamy nadzieję, że zdąży na mecz z Austrią – dodał.


Beenhakker nie chce mówić o składzie na czwartek, ale niemal pewne jest, że za Żurawskiego wystawi – jak z Niemcami po przerwie – Rogera. Wczoraj bardzo chwalił legionistę. – Był kreatywny, grał lepiej niż nasi skrzydłowi – mówił Leo.


"Wasyl" kierowcą


Porażka i kontuzje martwią, ale kibice, którzy w licznej grupie koczowali wczoraj pod treningowym stadionem w Bad Waltersdorf (później dopuszczono ich w pobliże piłkarzy), zobaczyli przedstawicieli reprezentacji w niezłych nastrojach. Doszło nawet do tego, że Marcin Wasilewski przez chwilę... kierował autokarem.


– Panowie, głowy do góry, nie załamujmy się! To jest turniej, czasami przegrywa się pierwszy mecz, a potem wszystko wychodzi – mówił Lewandowski, najlepszy nasz piłkarz w meczu z Niemcami. – I Austriacy, i Chorwaci nam "leżą" – dodał.


– Czy odbuduję psychicznie reprezentację w trzy dni, tak jak kiedyś po porażce z Finlandią? Oczywiście! Teraz będzie łatwiej, bo piłkarze są znacznie silniejsi mentalnie i znam ich o wiele lepiej – podkreśla Beenhakker, który przed rozruchem siadł wśród zawodników na boisku i przez kwadrans spokojnie z nimi rozmawiał. – Ciągle słyszę o wierze lub braku wiary tych chłopaków w swoje możliwości. Jezu Chryste! Zapewniam was, że polscy piłkarze przyjechali tutaj odnosić sukcesy! Przypomnijcie sobie początek eliminacji mistrzostw Europy, gdy wszyscy nas już skreślali! I co? Teoretycznie w ogóle nie powinno nas tutaj być, a awansowaliśmy do finałów z pierwszego miejsca w grupie – dodał Holender.


Chcę, żeby Leo został


Obecny na zajęciach kadry prezes PZPN Michał Listkiewicz też tryskał optymizmem.


– Eksperci zgodnie mówią, że Polacy są znacznie lepiej przygotowani niż dwa lata temu. Jaka będzie przyszłość Beenhakkera? Bez względu na wyniki w Austrii chcę, żeby dalej pracował z reprezentacją. Pod jego wodzą, co pokazał nawet mecz z Niemcami, zrobiła duży postęp – podsumował Listkiewicz.


Kilkadziesiąt metrów dalej fani z Tomaszowa Maz. skandowali niezmordowane: "Polacy, jesteśmy z wami". Trenerze, nie tylko pan wierzy w tę kadrę!

Podaj ten news dalej: