Czwarty dzień Euro 2008 za nami. Pierwsze mecze na mistrzostwach rozegrały już wszystkie drużyny. Dziś naprzeciw siebie stanęły Hiszpania z Rosją oraz broniący tytułu Grecy ze Szwedami. W pierwszej potyczce grupy D oglądaliśmy popis jednego aktora. Natomiast w wieczornej potyczce mistrzowie Europy ulegli ekipie "Trzech Koron".
Hiszpania gromi, mistrzowie pokonani
Grupa D: Hiszpania 4-1 Rosja
1-0 20 min. Villa
2-0 44 min. Villa
3-0 75 min. Villa
3-1 86 min. Pawluczenko
4-1 90 min. Fabregas
Bez wątpienia był to mecz jednego aktora. David Villa popisał się hattrickiem, a przy czwartym golu asystował. Już po 20 minutach ekipa z półwyspu Iberyjskiego cieszyła się z prowadzenia. Później Rosjanie mogli doprowadzić do remisu, ale futbolówka albo przechodziła obok bramki albo ocierała się o słupek i poprzeczkę. Kłopotów z umieszczeniem piłki w siatce nie miał za to Villa. Bezlitośnie wykorzystał jedną z kontr tuż przed przerwą i obie jedenastki schodziły do szatni przy stanie 2-0.
Po zmianie stron Sborna skupiła się na szturmowaniu bramki Casillasa, którego koledzy ruszali do ataku głównie przy okazji kontr. Gdy do końca pozostawał kwadrans gry, Cesc Fabregas zagrał w kierunku Villi. Hiszpański napastnik urwał się obrońcy i kolejny raz miał okazję do fetowania gola. Rosjanie odpowiedzieli strzałem głową Pawluczenki, ale było już za późno na odrabianie strat. Podopiecznych Guusa Hiddinka dobił w doliczonym czasie wspomniany Fabregas, który będąc na pozycji spalonej wpakował piłkę do pustej siatki.
Po chwili sędzia zakończył spotkanie i tym samym Hiszpanie objęli prowadzenie w grupie D.
Grupa D: Grecja 0–2 Szwecja
0-1 67 min. Ibrahimović
0-2 72 min. Hansson
W Salzburgu zmierzyli się obrońcy tytułu z jednym faworytów do mistrzostwa. I choć to Grecy wygrali Euro 2004, to faworytem pojedynku byli Szwedzi. Potwierdziło to się na murawie. Podopieczni Otto Rehhagela od samego początku grali defensywnie rzadko zapuszczając się pod pole karne Isakssona. Nie może zatem dziwić fakt, że po pierwszej połowie widniał rezultat bezbramkowy.
Spotkanie ożywiło się po zmianie stron. Oglądaliśmy szybsze widowisko, więcej akcji ofensywnych i przede wszystkim gole. Pierwszorzędnym trafieniem popisał się Zlatan Ibrahimović. Napastnik Interu Mediolan huknął z linii pola karne w samo okienko i zrobiło się 1-0. Co ciekawsze to Grecy byli akcję wcześniej bliżsi zdobycia bramki, ale teraz musieli gonić rywali. Wprowadzenie kolejnego napastnika przez Rehhagela i bardziej ofensywna taktyka sprawiła, że już po 5 minutach Szwedzi po raz drugi skarcili rywali. Zamieszanie w polu karnym wykorzystał Hansson, który na raty wpakował futbolówkę między słupki.
Niezagrożone zwycięstwo reprezentacja „Trzech Koron” dowiozła do końca i tym samym razem z Hiszpanią ma po 3 punkty po 1. kolejce.