Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Polska - Chorwacja: Mecz wagi kolosalnej

poniedziałek, 16 czerwca 2008 10:41
źródło: Sport.pl

- Jesteśmy już poza Euro 2008 - powiedział Leo Beenhakker po remisie z Austrią. To była chyba największa pomyłka, jaką popełnił podczas pracy z reprezentacją Polski. W poniedziałek mecz z Chorwacją, wciąż jest szansa na ćwierćfinał.

Ani remis z Austriakami, ani traumatyczny gol stracony z karnego w 93. min nie był godny histerii, jaką wywołał w Polsce. Oczywiście drużyna Leo Beenhakkera nie zależy już wyłącznie od siebie, by zagrać w ćwierćfinale, musi nie tylko pokonać Chorwatów minimum 2:0, ale też liczyć na niższe zwycięstwo Austrii nad Niemcami. Ale pytając, jaka jest na to szansa, musimy odpowiedzieć, że większa, niż się z pozoru wydaje. Na pewno nie równa zeru - jak ją widział trener po poprzednim meczu. Chorwacja zagra z pięcioma rezerwowymi i bez specjalnej motywacji, bo jest pewna zwycięstwa w grupie, a Niemcy wcale nie muszą pobić Austriaków. Ich forma w przegranym pojedynku z Chorwatami była słabiutka. Sami Niemcy to przyznają, w związku z tym gry o być albo nie być z gospodarzami bardzo się boją. Oba zespoły spotkały się przed Euro w meczu towarzyskim, ale wynik 3:0 dla drużyny Joachima Löwa nie oddaje trudności, jakie faworyt przeżył w Wiedniu.


Tak więc pojedynek z Chorwatami, który wydawał się grą o pietruszkę, może okazać się najważniejszym zwycięstwem reprezentacji Polski od ćwierćwiecza. Pogłoski, że Beenhakker wystawi w nim rezerwowy skład, są szczytem absurdu. To byłby samobój niewybaczalny, sto razy gorszy od decyzji sędziego Webba o karnym dla Austrii.


Od tamtego meczu piłkarska Polska zajmowała się wszystkim, tylko nie pojedynkiem ostatniej szansy z Chorwatami. Zaczęliśmy już rozliczenia Beenhakkera, on stwierdził, że jeśli mamy lepszego kandydata na selekcjonera, to odejdzie. Oczywiście już na drugi dzień po remisie z Austrią dotarło do niego, że Polska wciąż jest w grze i że trzeba zebrać zespół do ostatecznego boju. - O porażce w Euro 2008 mówiłem tylko w tym sensie, że nie zależymy od siebie - prostował. I drużyna przestała się maltretować pechem z Austriakami, a zaczęła odzyskiwać motywację.


Oczywiście trzeba umieć wygrać z Chorwacją, która pobiła i Austriaków (1:0) i Niemców (2:1) - czyli rywali, z którymi zespół Leo zdobył zaledwie jeden punkt. Gdyby grała w najsilniejszym składzie i walczyła o awans, trzeba by być skrajnym sceptykiem, bo na tym turnieju drużyna Slavena Bilicia pokazała formę i umiejętności trudne do osiągnięcia dla Polaków. Ale nie jest też zespołem z innej planety, po prostu poziom w polskiej grupie jest niski - od Polski, Austrii i Niemiec gorzej gra chyba tylko broniąca tytułu Grecja, która już odpadła z turnieju.


Chorwaci nigdy nie wygrali jeszcze ostatniego meczu w grupie


Błędem byłoby jednak oczekiwanie, że drużyna Bilicia walki z Polakami w ogóle nie podejmie. W eliminacjach z awansem w kieszeni jechała na mecz z Anglikami na Wembley. Drużyna Steve'a McLarena musiała zdobyć punkt, ale przegrała z Chorwatami 2:3 i na Euro 2008 jej nie ma.


Trener Portugalczyków Luiz Felipe Scolari, którego zespół spotka się w ćwierćfinale z drugą drużyną z grupy B, nie widzi szans, by to była Polska. Powiedział, że ma plan A na Niemców i plan B na Austriaków. Ale tak jak Bilić chce oszczędzić najlepszych graczy w meczu ze Szwajcarami - dla Portugalii bez znaczenia. Chorwacka prasa pisze, że z Polakami nie zagrają stoperzy Robert Kovacz i Josip Szimunić, pomocnicy Darijo Srna i Luka Modrić oraz napastnik Ivica Olić (zawieszony za kartki). Po triumfie nad Niemcami Chorwaci świętowali awans, więc trudno ocenić, jaką będą mieli dziś motywację. Na pewno jednak rezerwowi powalczą o miejsce w składzie.


Rolą Polaków jest wygrać ostatni mecz i zdobyć na Euro cztery punkty, czyli więcej niż drużyna Jerzego Engela na mundialu 2002 i Pawła Janasa na MŚ 2006. Tak więc nawet w przypadku, gdyby wynik pojedynku Austria - Niemcy nie był dla nas korzystny, zwycięstwo ma dużą wagę. Gdyby dało awans, miałoby wagę kolosalną.

Podaj ten news dalej: