- W poniedziałek wystawię najlepszych zawodników, jakich mam. Nie będzie żadnych eksperymentów - zapowiedział Leo Beenhakker przed meczem z Chorwacją (godz. 20.45). Ale wytypowanie jedenastki to wróżenie z fusów.
Leo decyduje dziś, czy jeszcze raz postawić na słabego Smolarka
Boruc - Wasilewski, Bąk, Żewłakow, Golański (Wawrzyniak) - Łobodziński, Dudka, Lewandowski, Krzynówek - Roger, Smolarek (Saganowski) - zobaczymy, czy tak będzie wyglądała drużyna, która ma dziś pokonać Chorwatów.
Po porażce z Niemcami selekcjoner dał zawodnikom wolny dzień. Po remisie z Austrią było zdecydowanie więcej luzu. W piątek tylko krótkie truchtanie wokół boiska (dla tych, co grali minimum 45 minut), w sobotę punktem głównym porannych zajęć była... siatkonoga.
W niedzielę Beenhakker - po ustaleniach z UEFA - zrezygnował z treningu na stadionie w Klagenfurcie. Kadrowicze mieli zajęcia rano w Bad Waltersdorf. Dziennikarze obejrzeli kwadrans i dowiedzieli się, że kontuzjowany Maciej Żurawski już może truchtać wokół boiska, ale o grze nie ma mowy. Narzekający na ból kostki Łukasz Piszczek ćwiczył normalnie, Michał Żewłakow wykonał kilka efektownych wślizgów podczas gry w "dziada" i zobaczyliśmy chwilę gry na jeden kontakt. A potem rozpoczął się koncert Leo, którego głos zdominował trening.
Holender krzyczał, gestykulował, ochrzaniał, jakby wybudzał swoich piłkarzy z letargu i zmuszał do lepszych zagrań, do dokładności, do wyzbycia się niechlujstwa. Kadrowicze mają już żyć meczem, choć widać po nich, że nie są tak skoncentrowani jak parę dni temu.
Czy niedziela i poniedziałek wystarczą na zmobilizowanie się na mecz z drużyną Slavena Bilicia? To chorwacki selekcjoner może sobie pozwolić na eksperymenty i oszczędzenie kilku zawodników. Leo chce wreszcie - jako trener - wygrać mecz na wielkim turnieju (do tej pory jako selekcjonerowi Holandii oraz Trynidadu i Tobago nie udało mu się na MŚ). Zrobi wszystko, by odwrócić złą passę, ale rewolucji w składzie nie będzie. Wróci prawdopodobnie do ustawienia defensywy z meczu z Niemcami. Czyli na lewej obronie wystąpi Paweł Golański, bo trudno uwierzyć, że da szansę Jakubowi Wawrzyniakowi. Nie wystawił obrońcy Legii w pierwszym meczu, nie dał szansy w drugim. A kiedy musiał zmienić słabo grającego Mariusza Jopa, wprowadził - mimo błędu z Niemcami - Golańskiego. Chyba że Beenhakker uzna Wawrzyniaka jako zawodnika skuteczniejszego od Golańskiego w ofensywie.
Marek Saganowski na pewno nie zagra na prawej pomocy, jak z Austrią. Do składu wraca Wojciech Łobodziński.
Dziś ma zapaść decyzja, kto zagra w ataku - Saganowski czy będący na tych mistrzostwach w słabej formie Ebi Smolarek? Leo pewnie jeszcze raz da szansę najskuteczniejszemu strzelcowi eliminacji, a napastnik Southampton wejdzie po przerwie.