Postanowiliśmy dokładnie opisać sytuację, która prawdopodobnie zaważyła na
końcowym wyniku spotkania Stomil - Legia.
Obrońca Stomilu, Biedrzycki przy linii bocznej blokował piłkę, a z tyłu za koszulkę cignął i kopał po ścięgnach Achillesa Citkę. Marek, zdenerwowany postawą piłkarza Stomilu i brakiem reakcji sędziego, uderzył olsztynianina pięścią w twarz.
Po meczu Andrzej Biedrzycki powiedział: "Należała mi się żółta kartka. To był odruch, ale legionista rozbił mi wargę. To był decydujący moment spotkania."
Rozczarowania nie krył Marek Citko: "Jestem załamany. Wyrywałem się Biedrzyckiemu, nie uderzyłem go celowo. Nie chciałem tego zrobić..."
Ocenę tej sytuacji pozostawiamy Wam...br>
Sprawa czerownej kartki Citki
poniedziałek, 15 maja 2000 14:22
Wojciech Dobrzynski