Zbigniew Boniek: "Tylu dziennikarzy dzwoniło do mnie w sprawie transferu Olisadebe do Juve, że aż skontaktowałem się z agentem Emmanuela Antonio Caliendo, z którym i ja kiedyś współpracowałem. I czego się dowiedziałem? Że w tej sprawie nie ma absolutnie nic pewnego, czyli że nie ma poważnych negocjacji "Olego" z Juventusem. Agent robi szum wokół siebie i wokół zawodnika, żeby go wypromować. A włoska prasa? Kiedy grałem w Juventusie, co tydzień pisano, że ktoś chce mnie kupić, że oferuje tyle i tyle, że negocjuje z klubem i moim menedżerem - a ja wciąż byłem w Turynie. Ten hałas wokół transferu potrzebny jest wielu ludziom, więc go wywołują. Jedno jest prawdą. Juve będzie potrzebował napastnika. Występy w Serie A i w Lidze Mistrzów wymagają, by było w klubie pięciu graczy ataku najwyższej klasy. Salas jest kontuzjowany, Trezeguet być może odejdzie, więc na pewno Juve będzie kogoś kupować. Wszyscy agenci o tym wiedzą i każdy chciałby, żeby klub z Turynu wydał pieniądze na jego piłkarza."
Marek Koźmiński, piłkarz Brescii, jedyny Polak w Serie A:
"Nic nie czytałem o transferze Olisadebe. Czy wydaje się prawdopodobny? Nie bardzo, choć nie można tego wykluczyć. Juve za kilka dni wchodzi na giełdę i o wydatkach, także na transfery, będą decydować akcjonariusze. Poza tym Juventus ma w ataku del Piero, Trezegueta, Zalayetę, Salasa, Amoruso. Żeby kogoś kupić, trzeba kogoś sprzedać. Nie wierzę, żeby to był Trezeguet - bo on gra znakomicie i jest w ataku Juve postacią numer jeden. Zresztą sam piłkarz nie chciałby pewnie odejść do Liverpoolu. Jeśli ktoś opuszcza Juve, to idzie do Barcelony albo Realu, bo tylko tam się więcej zarabia. Anglicy na pewno nie wytrzymują konkurencji na tym polu - u nich zarobki piłkarzy mają ściśle określone granice. Być może jednak z Olisadebe jest tak, że interesuje się nim inny klub włoski, a agent "Olego" Antonio Caliendo mówi o transferze do Juve, żeby ten inny klub zdopingować do działania albo podbić cenę."
Boniek i Koźmiński o transferze Olisadebe
środa, 12 grudnia 2001 20:59
źródło: Gazeta Wyborcza