Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Pierwszy sprawdzian Jerzego Engela

poniedziałek, 11 lutego 2002 18:22
źródło: PAP

Polscy piłkarze mają za sobą pierwszy tegoroczny sprawdzian przed zbliżającymi się finałami mistrzostw świata. W niedzielę podopieczni Jerzego Engela wygrali w Limassol na Cyprze 2-1 z Wyspami Owczymi.

Można by się spierać, czy niedzielny mecz wygrała polska reprezentacja, czy tylko drużyna przedstawicieli krajowych klubów. Nic nie zmieni jednak faktu, że przeciwnik został pokonany, a trener Engel mógł sprawdzić kilkunastu piłkarzy, którzy być może reprezentować będą Polskę podczas turnieju finałowego MŚ.

Polski trener miał okazję przyjrzeć się 18 piłkarzom, z których niemal połowa nigdy jeszcze nie założyła biało-czerwonych strojów. Teraz analizuje grę najpoważniejszych kandydatów do kadry.

"Bardzo dobrze zagrał bramkarz Jakub Wierzchowski, chociaż nie miał zbyt wielu okazji do pokazania wszystkich swoich umiejętności - ocenił Engel. - Maciej Murawski zagrał zbyt pasywnie, a Mariusz Lewandowski jest trochę przemęczony. Szkoda że Mariusz Piekarski i Paweł Drumlak, nie stworzyli ani jednej dobrej akcji. Na wyróżnienie z pewnością zasługują napastnicy Kamil Kosowski i Maciej Żurawski. Nieźle zagrał też Tomasz Kiełbowicz, a Jacek
Zieliński pokazał, że na niego zawsze można liczyć".

W Limassol następuje zmiana. Kadrowicze z polskich klubów wrócili do kraju, natomiast przyjeżdżają piłkarze grający zagranicą. Oni w środę wystąpią na Cyprze przeciwko Irlandii Północnej.

Podopieczni Jerzego Engela są już bacznie obserwowani przez dziennikarzy z Korei Południowej - kraju, którego reprezentacja będzie rywalem Polski w grupie D finałów MŚ. Na niedzielny mecz przyszło kilku koreańskich przedstawicieli prasy, którzy żywo interesowali się każdym szczegółem.

Przybyszów z Azji najbardziej ciekawiło to, kto z kadry na niedzielny mecz ma szansę wyjechać na finały MŚ. Najbardziej wypytywali się o umiejętności Macieja Żurawskiego, o którym dowiedzieli się, że jest liderem klasyfikacji strzelców polskiej ligi. Mówili także o szansach swojej reprezentacji w grupie D czerwcowego turnieju.

"Myślę, że nasze szanse na wyjście z grupy są małe - powiedział Kyung Wan Seo z koreańskiej gazety Sports Today. - Polska i Portugalia są bardzo silne. Naszą drużynę chyba stać jedynie na dwa remisy. Może nasi piłkarze wygrają z USA, bo chyba będzie to najsłabszy zespół naszej grupy".

Niedzielny mecz nie wzbudził zainteresowania mieszkańców Limassol. Na trybunach stadionu zasiadło zaledwie ok. 50 osób, z czego połowę stanowiła drużyna GKS Bełchatów, która także przebywa na zgrupowaniu na Cyprze. To jedynie na doping bełchatowian, którzy mieli dwie duże biało-czerwone flagi, mogli liczyć piłkarze Engela.

Mimo to polska piłka znana jest na Cyprze. O Jerzym Engelu słyszała chyba większość kierowców podstawowego środka transportu na tej wyspie, czyli taksówek. Wiedzą oni, że polski trener przez wiele lat pracował z cypryjskimi drużynami, był m.in. szkoleniowcem miejscowego Apollonu. Doskonale także są zorientowani, że na Cyprze gra trzech polskich piłkarzy - Wojciech Kowalczyk, Radosław Michalski i Sławomir Majak, którzy występują w
klubie Anorthosis Famagusta. Zespół ten cieszy się sympatią większości mieszkańców Limassol.

Ta trójka polskich piłkarzy była obecna na niedzielnym meczu. "Grałem w reprezentacji i zawsze przyjemnie mi się patrzy na obecnych kadrowiczów - powiedział Kowalczyk. - Oczywiście dla mnie jest to już rozdział zamknięty, na uwagę polskiej społeczności zasługują ci co wywalczyli awans. Mam zamiar kibicować im w czerwcu".

Jedynie pogoda na Cyprze nie rozpieszcza polskich piłkarzy. Mecz z Wyspami Owczymi rozgrywany był w strugach ulewnego deszczu, który często padał także w poniedziałek. "Byłem kilka razy na Cyprze o tej porze roku, jednak z deszczem w lutym nigdy się nie spotkałem. Ale może to i dobrze, że pada" - powiedział Jerzy Engel.

Podaj ten news dalej: