We wczorajszym meczu w barwach Legii nie zagrali Marcin Ciszewski i Adam Linowski. Ich brak widać było na parkiecie, gdzie z pewnością przydaliby się wysocy gracze. Obaj zawodnicy nie pojechali do Łodzi z powodu spraw rodzinnych i w kolejnych meczach będą do dyspozycji trenera. Początkowo w Łodzi brakowało również naszego rozgrywającego, Łukasza Zajączkowskiego. Ten na szczęście pod koniec pierwszej kwarty dotarł do hali ŁKS-u. "Nie mogłem trafić. Nikt nie potrafił mi wyjaśnić, gdzie jest ta hala" - mówił, gdy przeskakiwał przez płotek odgradzający trybuny od parkietu "Zając".