Juniorzy starsi Legii nie dali rady Polonii 2011. Dzisiejszy mecz zakończył się porażką "wojskowych" 75-84. Legioniści nie mieli siły dotrzymać kroku rywalom zza miedzy - większość z nich miała w nogach ligowy mecz seniorów z Astorią Bydgoszcz, a wobec braku Szymona Termeny i Piotra Kwasiborskiego (choroba) przeciwnik dysponował dłuższą ławką rezerwowych. Po 25 minutach prowadziła jeszcze Legia, i to jedenastoma punktami, ale w trzeciej kwarcie poloniści wzięli się za odrabianie strat.
Porażka juniorów z Polonią 2011
Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 75-84 (18-22, 22-15, 18-23, 17-24).
Legia: Wojtyński 22, Piotrowski 20, Holnicki-Szulc 13, Chojecki 12, Grzejszczyk 5, Rudko 2, Romanowski 1, Michalak.
Polonia 2011: Śnieg 24, Mokros 18, Popiołek 12, Pełka 10, Sulima 9, Pamuła 7, Nędzi 4, Szymański 0, Sorokin 0, Pieklak 0, Łańcucki 0.
Spotkanie na szczycie (pierwsza z drugą drużyną w tabeli) rozpoczęło się od wymiany ciosów. Prowadzenie zmieniało się kilkakrotnie. Podopieczni trenera Chabelskiego ambitnie walczyli o dobry wynik, ładnymi wejściami pod kosz popisywał się Bartosz Piotrowski, ale goście w tym okresie gry zdecydowanie dominowali na tablicy, a zostawiani bez opieki Śnieg i Mokros trafiali bezbłędnie. Na dodatek Rafał Holnicki i Michał Wojtyński kilkakrotnie nie zdołali trafić w dość dogodnych sytuacjach. Przewaga Polonii w 8. minucie osiągnęła aż 8 punktów, ale w samej końcówce nasi gracze zdołali odrobić połowę strat.
Druga kwarta rozpoczęła się od piorunującego szturmu legionistów. Udanymi wejściami w pole 3 sekund popisywał się nieźle dziś dysponowany Holnicki. Agresywna obrona i dobra gra Artura Grzejszczyka pod koszem przeciwnika (aż 5 zbiórek w ataku w tej części gry!) oraz celne rzuty Michała Wojtyńskiego i Piotrowskiego (odpowiednio: 16 i 14 punktów do przerwy) spowodowały, iż z 14-22 zrobiło się nagle 26-22! Chwilę potem przewaga wzrosła nawet do 8 punktów. W samej końcówce poloniści zdołali się jednak zbliżyć na trzy oczka.
Początek trzeciej kwarty wyglądał bliźniaczo jak w poprzedniej części. Dobra gra Grzejszczyka pod własną tablicą, szybkie kontry Legii i liczne faule gości. Piotrowski, Chojecki i Holnicki wykonywali jednak rzuty osobiste bardzo skutecznie. Przewaga Legii rosła aż osiągnęła 11 punktów (54-43 w 25. minucie). Od tego momentu coś w grze Legii się zacięło. Zaordynowana przez trenera Miłoszewskiego obrona strefowa i dokładne odcinanie od piłek naszych czołowych strzelców spowodowały serię niecelnych rzutów. Na dodatek legioniści zaczęli ewidentnie odczuwać trudy spotkania, tym bardziej że za 5 przewinień spadł Tomasz Rudko, 4 faule miał już na koncie Holnicki, a ławka rezerwowych składała się z zaledwie 3 graczy, w tym dwóch bardzo niedoświadczonych. Co gorsza naszym graczom podkoszowym, obok niezłych akcji w obronie zdarzały się również kompromitujące wręcz wpadki w akcjach ofensywnych, niecelne rzuty spod samego kosza. W ostatnich sekundach trzeciej kwarty za sprawą Mokrosa Polonia wyszła na pierwsze od blisko 20 minut prowadzenie.
Czwarta kwarta rozpoczęła się wprawdzie od udanej penetracji Holnickiego, ale sędzia nie zaliczył punktów, mimo że rzut został oddany przed syreną oznaczającą upłynięcie 24 sekund gry. Zanim legioniści opanowali nerwy, mieli już 6 punktów do odrobienia. Zmęczenie zaczęło dawać im się we znaki i obrona "Wojskowych" nie była tak szczelna, co dwukrotnie wykorzystał Popiołek, celnie trafiając z dystansu. Od stanu 65-69 gracze CWKS stracili 8 punktów z rzędu i wydawało się, że jest już po meczu. Szalony zryw legionistów doprowadził jednak do zdobycia 9 punktów z rzędu i zrobiło się tylko 74-77. W kolejnej akcji ofensywnej sędzia odgwizdał jednak faul w ataku Holnickiego, a rozwścieczonego decyzją rozgrywającego Legii, dla którego oznaczało to koniec meczu, od arbitra musieli odciągać koledzy. Gracze Polonii 2011 wykorzystali kolejne osłabienie gospodarzy oraz ich nerwowość w ataku i spokojnie odbudowywali przewagę, która na koniec urosła z powrotem do 9 punktów.
Naszych graczy można pochwalić za grę przez większą część meczu - na 40 minut chyba zwyczajnie zabrakło im sił tym bardziej, że większość z nich spędziła w sobotę na parkiecie dużo czasu podczas meczu z Astorią (choć należy pamiętać, że większość graczy gości również uczestniczyła w ten weekend w rozgrywkach 1 i 2 ligi). Zabrakło przede wszystkim lepszej skuteczności w rzutach spod samego kosza, oraz spoza linii 6,25 m. Co ważniejsze, zabrakło również dłuższej ławki rezerwowych. Obrona drugiej pozycji w tabeli, dającej lepsze rozstawienie w turnieju ćwierćfinałowym Mistrzostw Polski, nie będzie prosta; zależy praktycznie od tego, czy KS Polonia zdoła pokonać MOS Pruszków. Teraz przed legionistami przerwa świąteczna, a najbliższe - a zarazem ostatnie spotkanie w rozgrywkach WOZKosz przed fazą ogólnopolską - w poniedziałek 5 stycznia, na obiekcie MKS Ochota (ul. Geodetów 1).






Juniorzy Legii pechowo przegrali z Polonią 2011 mecz o drugie miejsce na Mazowszu - fot. Raffi