Cezary Trybański to pierwszy Polak, który zagrał w NBA. – Jeszcze nie wiem, czy chcę być koszykarzem – mówi jego 19-letni brat Kamil, który występuje w juniorach Legii. Na pierwszy rzut oka ciężko się zorientować, że młody obrońca to rodzina Cezarego. Powód? Kamil jest zdecydowanie niższy od brata – ma tylko 190 cm wzrostu (Cezary aż 218). Jednak już sportowe początki braci są identyczne. Obaj bardzo późno zaczęli trenować.
ŻW: Trybański nie chwali się bratem
– Na poważnie ćwiczę dopiero od dwóch lat. Wcześniej grałem trochę w piłkę nożną, ale zdecydowałem się pójść w ślady brata – przyznaje Kamil.
Na razie młody Trybański występuje w drużynie juniorów Legii, choć ma też za sobą debiut w drugoligowym zespole seniorów. W młodzieżowej drużynie Roberta Chabelskiego gra jednak bardzo mało. Powód? Jest o rok młodszy od większości kolegów.
– Jeszcze nie wiem, czy będę kontynuował treningi. Na razie najważniejsza jest dla mnie nauka. W tym roku zdaję maturę. Po egzaminach usiądę z Czarkiem i razem zastanowimy się, czy powinienem dalej grać, czy iść na studia – mówi Kamil.
Czy młody zawodnik czuje się przytłoczony sławą brata? – Nie, bo mało kto wie, że jesteśmy rodziną, a ja tego nie rozgłaszam. Jednak gdy Czarek dostał się do NBA, byłem zachwycony. Dostałem od niego koszulkę, w której rozegrał swój pierwszy mecz w Memphis. Wisi u mnie na najważniejszym miejscu w pokoju – opowiada młody gracz Legii.
Za tydzień jego drużyna zagra w finałowym turnieju mistrzostw Polski juniorów. – To sukces, bo w eliminacjach nie byliśmy faworytami. Cieszę się, że dołożyłem do tego małą cegiełkę – kończy Kamil Trybański.