"Graliśmy z mocną drużyną. Cały czas jesteśmy w dołku. Ciężko jest nam się pozbierać. Cały czas mamy problemy z kontuzjami oraz brakiem odpowiedniego treningu. Dziś bardzo szybko złapaliśmy wiele przewinień. Tak dziś sędziowie reagowali. Chcieliśmy zagrać agresywnie, ale sędziowie na to nie pozwolili" - powiedział nam po meczu wracający do gry Robert Pacocha.
Pacocha: Przegraliśmy w I kwarcie
Pacocha dość szybko złapał trzy przewinienia, a jeszcze w I połowie sędziowie odgwizdali mu faul techniczny. "Zostałem uderzony w rękę, co zresztą było dobrze słychać, bo w hali było jeszcze mało osób. To nie było pierwszy raz w tym meczu i sędzia stwierdził, że da mi techniczny. Jeśli chodzi o mój występ to nie chcę się tłumaczyć, ale co można po ponad miesięcznej przerwie i jednym przebytym treningu koszykarskim. Nie spodziewałem się wiele po naszej grze, ale teraz może być tylko lepiej.
Największym naszym kłopotem jest frekwencja na treningach. Wychodzi na to, że trenujemy na meczach. Nie możemy się zebrać w dziesięciu. Dzisiejszy mecz przegraliśmy w I kwarcie. Goście wtedy nam odjechali, a potem do końca praktycznie graliśmy z nimi na remisie. Głupie straty, głupie decyzje w ataku zostały wykorzystane przez Siden, który bezlitośnie nas skarcił, wychodząc na 20-punktowe prowadzenie, które utrzymywało się już do końca.
Dzisiaj pod względem skuteczności z dystansu wyglądaliśmy lepiej. Na pewno zrobimy wszystko, żeby nasza gra wyglądała lepiej - żebyśmy byli zadowoleni z siebie i aby także kibice byli zadowoleni.
Kibicom dziękuję serdecznie, że przyszli nas tutaj wesprzeć. Było naprawdę gorąco, doping był naprawdę świetny" - powiedział po meczu z Sidenem grający trener Legii.