Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Grupa pościgowa coraz bliżej reprezentacji

wtorek, 5 marca 2002 08:26
Jerzy Engelźródło: Super Express

- Kiedy ostatnio rozmawiał pan z Olisadebe na temat jego formy?

- Nie rozmawiam z nim na ten temat. Informacje o nim otrzymuję od moich ludzi w Grecji.


- Nie denerwuje pana, że Emmanuel w tej chwili nie gra?

- Złego słowa pan użył. Mam obawy w stosunku do wszystkich piłkarzy, którzy nie grają. Tak samo do Tomka Kłosa, Marka Koźmińskiego, Bartka Karwana.


- Trener Markarian w rozmowie w "Super Expressie" powiedział, że "Oli" nie gra, bo jest gruby, wolny.

- Dziwi mnie to, co mówi. Przecież to on odpowiada za to, żeby jego zawodnicy byli w odpowiedniej formie.


- Ostatniego gola Olisadebe strzelił 1 grudnia ubiegłego roku.

- Jak się nie gra, to się nie strzela.


- W spotkaniu z Irlandią, podobnie jak w meczu z Kamerunem, również nie błyszczał.

- O Kamerun miałem do niego pretensje. O postawę przeciwko Irlandii nie.


- Kryszałowicz też nie gra w klubie, ale w reprezentacji strzela gole...

- To dziwna sprawa, chyba źle świadcząca o niektórych trenerach klubowych.


- Może polscy piłkarze są dyskryminowani w zagranicznych klubach?

- Ja bym tego nie brał pod uwagę. Każdy trener stawia na lepszych. Może więc nasi reprezentanci są słabsi od innych. Niestety, trenerzy często żalą mi się, że wielu z naszych nie przykłada się do pracy tak jak powinni.


- Będzie pan rozmawiał z trenerami Panathinaikosu i Eintrachtu o "Olim" i "Kryszale"?

- Oczywiście, ale nie będę podejmował tematu, dlaczego nie grają. Będę rozmawiał tylko o ich formie i treningu.


- Co pan zrobi, jeśli "Oli" z "Kryszałem" nadal nie będą grać w swych klubach?

- Zastanawiam się, rozmawiam o tym z kolegami ze sztabu szkoleniowego. Przygotowujemy dla nich specjalny program treningowy.


- Czy jest w tej chwili napastnik, do którego nie ma pan zastrzeżeń?

- Marcin Żewłakow. W ostatnim meczu ligowym znów zdobył gola, jego forma wzrasta. On jest trzeci na liście. Wysoko w rankingu plasuje się też Żurawski. Zaraz za nim mamy całą grupę ciekawych piłkarzy, jak choćby Sypniewski. Nie jestem w sytuacji podbramkowej.


- A co z Wichniarkiem?

- On też jest w grupie pościgowej. Trochę jednak martwią jego wypowiedzi prasowe, bo zraża sobie w ten sposób kolegów. Jedno jest pewne. Musi wygrać rywalizację z pozostałymi.


Rozmawiał Kazimierz Marcinek

Podaj ten news dalej: