Wojtek Kowalczyk, grający obecnie w Anorthosisie Famagusta, na łamach dzisiejszego "PS" opowiada o rewanżowym spotkaniu półfinału Pucharu Cypru. - To był najdłuższy mecz świata! Zaczęliśmy o godzinie 17:00, skończyliśmy o 21:30, a przecież nie było żadnej dogrywki, a przerwany został w... 81 minucie.
"Kowal" strzelił w tym meczu bramkę na 1-1. - Uderzałem lewą nogą, a Roberto Carlos to ja nie jestem. Najważniejsze, że piłka wpadła tam, gdzie trzeba.
Były gracz Legii jest już pewny zdobycia Pucharu Cypru, gdyż w finale zagrają z Ethnikosem. - Wydaje się, że to formalność - kończy Wojtek.
Najdłuższy mecz "Kowala"
piątek, 29 marca 2002 10:48
Bodziachźródło: Przegląd Sportowyna podstawie: Przegląd Sportowy