Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Legia bez szans na mistrzostwo?

piątek, 25 marca 2011 16:17
Redakcja

W połowie sezonu pisaliśmy, że takiej rundy jesiennej Legia nie miała od co najmniej 30 lat. Za nami 2/3 sezonu 2010/11. Według statystyk, szanse warszawskiego zespołu na zdobycie mistrzostwa Polski są niewielkie.

We wrześniu ubiegłego roku podczas spotkania z kibicami Maciej Skorża, na pytanie jednego z fanów, ile w sumie spotkań może przegrać Legia jeśli chce walczyć o mistrzostwo, odpowiedział: "Na pewno nie możemy przegrać więcej niż 5 meczów, jeśli chcemy marzyć o tytule".


Brakuje punktów
Aby myśleć o tytule, legioniści powinni mieć co najmniej 7 punktów więcej, niż mają obecnie - tak wynika z przeprowadzonej przez nas analizy. Jak pisaliśmy w listopadzie, aby zdobyć mistrzostwo, drużyna musi zdobyć w całym sezonie ponad 60 punktów. Legia ma szansę na wywalczenie jeszcze maksymalnie 33 oczek, co w sumie dałoby 64 punkty na koniec sezonu. Należy jednak wziąć pod uwagę, że piłkarzy Macieja Skorży czekają jeszcze bardzo trudne spotkania z Lechem Poznań (wyjazd), Widzewem Łódź (dom), Jagiellonią Białystok (wyjazd) i Wisłą Kraków (dom). W Poznaniu legioniści nie wygrali od marca 2004 r. Z Białegostoku po raz ostatni wywieźli komplet punktów wiosną 2008 r. Co więcej, w poprzednich dwóch wyjazdowych spotkaniach "Jaga" strzeliła "wojskowym" po dwie bramki. Mecze z Widzewem zawsze są ciężkie, ze względu na szczególne zaangażowanie łodzian w tych pojedynkach, a maszerująca po kolejne mistrzostwo Wisła z pewnością marzy, żeby tytuł świętować już w Warszawie.


Ciekawie prezentują się statystyki z ostatnich dwóch sezonów. W sezonie 2008/09 po 19. kolejkach legioniści mieli na swoim koncie 40 punktów, podczas gdy Wisła (która została później mistrzem Polski) tylko 37. Z kolei rok później piłkarze z Warszawy mieli tyle samo oczek co poznański Lech. W ostatnich 11 kolejkach legioniści nie tylko nie utrzymali dystansu do późniejszych mistrzów Polski, ale dawali im uzyskać nad sobą przewagę. Dla porównania, w ubiegłym roku Lech w ostatnich 11 kolejkach zdobył 27 punktów, podczas gdy Legia zaledwie 14.


Dziurawa obrona
O problemach Macieja Skorży z blokiem defensywnym mówi się od dawna, ale liczba bramek straconych przez Legię w obecnym sezonie może naprawdę przerażać. Oczywiście winą za taki stan rzeczy należy obarczyć i obrońców, i bramkarza. Nie zmienia to jednak faktu, że 26 straconych bramek w 19 kolejkach (średnio 1,37 na mecz) to wynik, którego próżno szukać w poprzednich sezonach. Taka sytuacja nie miała miejsca od co najmniej 15 lat. Co ciekawe, w mistrzowskim sezonie 2005/06 legioniści w 30 spotkaniach stracili tylko 17 bramek, czyli o 9 mniej niż obecnie.


Pod względem liczby straconych goli "wojskowych" (26) wyprzedzają tylko Korona Kielce (27), Górnik Zabrze (31) i Cracovia (34). Najmniej bramek wpuścił bramkarz Lecha Poznań (15), nieco gorzej pod tym względem prezentują się prowadzące w tabeli Wisła i Jagiellonia oraz Ruch Chorzów - po 18.


Długo by można również szukać, kiedy po raz ostatni na tym etapie rozgrywek Legia miała aż 8 porażek na swoim koncie. W sezonie 2006/07 legioniści na 19 spotkań przegrali 6. Rok później było to 5 spotkań, a w kolejnych dwóch latach tylko po 3. Podobnie było w sezonie 2005/06, kiedy warszawski zespół po raz ostatni zdobył mistrzostwo kraju.


Słaba skuteczność
Chyba nie ma osoby, która nie zgodziłaby się ze stwierdzeniem, że Legii od lat brakuje napastnika z prawdziwego zdarzenia. W obecnym sezonie odczuwamy to szczególnie dotkliwie. Co prawda nowy nabytek warszawskiego zespołu, Michal Hubnik, wydaje się być piłkarzem perspektywicznym, ale już na starcie doznał urazu i nie wiadomo jak sytuacja się dalej potoczy.


Legia nie tylko traci mnóstwo bramek, ale również niezbyt dużo ich strzela. Dla porównania, w sezonie 2008/09 legioniści po 19 kolejkach mieli na swoim koncie 35 zdobytych goli. Obecnie mają ich 24, co daje po raz pierwszy od wielu lat ujemny bilans bramkowy.
Piłkarze warszawskiego zespołu plasują się na odległych pozycjach w klasyfikacji strzelców. Najwięcej zdobytych bramek ma Ivica Vrdoljak - 4, z czego 3 po rzutach karnych. Niestety, wszystkie te gole padły jesienią. Zaledwie po trzy trafienia zaliczyło dwóch napastników, Michał Kucharczyk i Bruno Mezenga. Tyle samo goli zdobył Miroslav Radović.
Prowadzący w klasyfikacji strzelców Andrzej Niedzielan ma na swoim koncie 10 trafień, czyli ponad dwa razy więcej niż najlepszy z legionistów.


Fatalną skuteczność prezentuje Takesure Chinyama, który przez 400 minut spędzonych na boisku ani razu nie pokonał golkipera przeciwnego zespołu. Patrząc na dorobek bramkowy Chinyamay trudno sobie przypomnieć zawodnika sprzed dwóch lat, który wraz z Pawłem Brożkiem zdobył tytuł króla strzelców (strzelił wówczas 19 bramek).


Jakby tego było mało, od sezonu 2006/07 Legia nie notuje tendencji wzrostowej jeżeli chodzi o pozycję w tabeli po 19 kolejkach i na zakończenie sezonu. Wówczas to legioniści z piątego miejsca awansowali na miejsce 3. W kolejnych dwóch latach mieliśmy status quo - piłkarze warszawskiego zespołu na 11 kolejek przed końcem sezonu zajmowali tę samą pozycję (2.) co na jego zakończenie. W ubiegłym roku było już gorzej - zespół prowadzony przez Jana Urbana a później Stefana Białasa zajmował po 19 kolejkach 2. miejsce w tabeli, by ostatecznie uplasować się na pozycji 4. i nie awansować do europejskich pucharów. Oby ten scenariusz nie sprawdził się teraz.


Statystyki Legii po 19. kolejce i na koniec sezonu:


A czy Wy nadal wierzycie, że Legia wywalczy w tym roku dziesiąty tytuł mistrza Polski?

Podaj ten news dalej: