Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Powrót do jedenastki

wtorek, 9 kwietnia 2002 10:55
Tomasz Kłosźródło: Gazeta Wyborcza

W sobotę Kłos po raz pierwszy w tym roku zagrał od pierwszej do ostatniej minuty w meczu Bundesligi w barwach Kaiserslautern. Za występ przeciwko Sankt Pauli dostał od "Kickera" notę 4 (przeciętnie). Wyżej, ale tylko na 3,5, gazeta oceniła trzech zawodników. Pozostali dostali takie same lub gorsze noty.


- Dlaczego trener Andreas Brehme wystawił Pana do składu?

Tomasz Kłos: Po dwóch kolejnych porażkach trzeba było coś zmienić w składzie. Od początku poprzedniego tygodnia wiedziałem, że zagram. Bo podczas treningów byłem ustawiany z zawodnikami, którzy wyjdą w pierwszej jedenastce. Zbliżają się mistrzostwa świata i niczego bardziej nie potrzebuję niż grania. To dla mnie najważniejsze, mam nadzieję, że już do końca sezonu nie stracę miejsca w składzie.


- Z Sankt Pauli było tylko 1-1...

- I ten remis to nasza porażka. Straciliśmy dwa punkty, nie potrafiliśmy wygrać, choć rywal ma już tylko teoretyczne szanse na utrzymanie. Dodatkowo grał w dziesiątkę, ale my byliśmy wyjątkowo nieskuteczni. W Bundeslidze nikt jednak nie odpuszcza, a poza tym z Sankt Pauli nie wygrały także m.in. Bayer, Bayern i Dortmund.


- A ze swojej gry jest Pan zadowolony?

- Generalnie tak. Po meczu trener Brehme powiedział, że było OK. Graliśmy trójką obrońców, ja byłem ustawiony z prawej strony. Byłem bardzo skoncentrowany, starałem się wykorzystać swoją szansę i chyba większych błędów nie popełniłem.


- Kaiserslautern walczy o Puchar UEFA...

- To nasz cel na ten sezon. Na szczęście w finale Pucharu Niemiec grają Bayer z Schalke, którzy już nie wypadną poza pierwszą piątkę. Oni mają ogromne szanse na udział w Lidze Mistrzów. To powoduje, że w UEFA zagra także zespół z szóstej lokaty w Bundeslidze. My na razie mamy trzy punkty przewagi nad Werderem, ale teraz zmierzymy się z Borussią Dortmund.


- Co będzie, jeśli Kaiserslautern nie awansuje do UEFA?

- Tragedia. Jednak nie bierzemy tego pod uwagę. Prezydent i trener już narzekają po ostatnich wynikach. Mam jednak nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.


- W tym sezonie gra Pan mało. Odejdzie Pan z Kaiserslautern?

- Nie wiem. Jednak na pewno porozmawiam z trenerem i działaczami. Zapytam o przyszły sezon. A potem będą mistrzostwa świata. Jest sporo czasu do namysłu.


- Cztery kolejki przed końcem Bayer ma cztery punkty przewagi nad Borussią Dortmund. Czy jest już mistrzem?

- Na 90 procent, bo w Bundeslidze w ostatnich meczach zawsze wiele się dzieje. Ale Leverkusen jest w świetnej formie.


- Gra także w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, we wtorek z Liverpoolem. Co dla nich jest ważniejsze? A może chcą złapać za ogon obie sroki?

- Ja myślę, że nawet trzy. Mistrzostwa mogą być już niemal pewni. Ale chcą jak najdalej zajść w Lidze Mistrzów, no i przed nimi mecz o Puchar Niemiec.


- Jakie Pan daje szanse Liverpoolowi w Leverkusen?

- Spore. Kibicuję drużynie Jurka Dudka. Dobrze, że Anglicy nie stracili gola u siebie. W Leverkusen zagrają z kontry. Będą mieli ciężko, ale powinni awansować.


- Jakie są przyczyny kryzysu Bayernu, który raczej nie zdobędzie mistrzostwa?

- Nie wytrzymali presji. No i przede wszystkim nie mieli takiego szczęścia jak rok temu, kiedy po rzutach karnych wygrali z Valencią Ligę Mistrzów, oraz w ostatniej sekundzie ostatniej kolejki zapewnili sobie mistrzostwo Niemiec. Teraz chcą obronić Puchar Europy, są w stanie to zrobić. W pierwszym meczu z Realem grali słabo przez 80 minut, nie wykorzystali karnego, a mimo to wygrali 2-1.


- Za dziewięć dni mecz z Rumunią w Bydgoszczy.

- Ja nie mogę się doczekać każdego meczu reprezentacji. Po porażce z Japonią jest się za co rehabilitować. Oprócz bramkarzy wszyscy zagraliśmy słabo. Jednak ta porażka dobrze nam zrobiła. Krytyka też na nas podziałała. Przypomnę jednak, że w meczach o stawkę - w Kijowie, Oslo czy Chorzowie w meczu z Norwegią - zdaliśmy egzamin. I jedna wpadka nie może spowodować rewolucji w drużynie.


Rozmawiał Robert Błoński

Podaj ten news dalej: