Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Legia przed play-off

czwartek, 11 kwietnia 2002 08:15
Gazeta Wyborcza

Sezon wcale się jeszcze dla nas nie skończył. Nikt nie powiedział, że mamy przegrać rywalizację play off z Prokomem... Ale i nikt nie powiedział, że mamy ją wygrać. Po prostu zagramy - mówi trener warszawskiej Legii Jacek Gembal. W weekend jego zespół dopiero po raz drugi w historii wystąpi w play off o mistrzostwo Polski. Dwa pierwsze mecze w Sopocie.


Występ stołecznej Legii wśród ośmiu najlepszych polskich zespołów to już ogromny sukces. Po raz ostatni legioniści w play off ekstraklasy koszykarzy zagrali przed 13 laty (sezon 1988/89). I, co ciekawe, był to ich jedyny w historii występ w tej fazie rozgrywek. Play off bowiem w polskiej lidze wprowadzono dopiero w sezonie 1984/85.


Legioniści przez cały sezon zasadniczy zaskakiwali zmienną formą. Byli blisko wywalczenia miejsca wśród sześciu najlepszych zespołów po pierwszym etapie. Ostatecznie musieli wystąpić w tzw. dolnej szóstce i walczyć o dwa pozostałe miejsca w play off. Po wygranej z Notecią Inowrocław i dwóch bardzo wysokich zwycięstwach z Pogonią Ruda Śląska i Azotami-Unia Tarnów wydawało się, że już są tego bliscy. Później przegrali w fatalnym stylu cztery z pięciu kolejnych spotkań. W końcu miejsce w play off zapewnili sobie dopiero w ostatnim meczu sezonu. - Faktycznie gramy bardzo nierówno i to nie tylko na przestrzeni kilku meczów, ale i w jednym spotkaniu - przyznaje Gembal.


Czy była szansa na lepsze wyniki? - Bardzo chcieliśmy znaleźć się w górnej szóstce, ale wszystkie zespoły, które nas wyprzedziły, dysponują większymi budżetami, lepszymi składami i są lepiej zorganizowane. Mój zespół został dopiero co zbudowany. Wszyscy koszykarze, zanim tu trafili, wcale nie odgrywali znaczących ról w poprzednich klubach. Musieli się dopiero poznać, nabrać zaufania, nauczyć się nowej taktyki i strategii. To wszystko musi trwać. Stąd może takie wahania formy i takie wyniki - mówi Gembal.


Wiadomo także, że Legia nie należy do potentatów finansowych PLK. - Niemal w każdym klubie jest niewesoła sytuacja z finansami. U nas także brakuje stabilności. Zresztą ostatnio w każdej dziedzinie życia jest w Polsce ciężko. Dlaczego więc inaczej miałoby być w sporcie? Nie chcę się rozwodzić nad tym, jak obecnie jest w Legii pod tym względem. Wiem, że klub w miarę możliwości wywiązuje się ze zobowiązań, ale nie jest idealnie. Zawodnicy na pewno nie mają komfortu psychicznego. A do tego dochodzi także to, że zaległości finansowe wobec niektórych sięgają nawet poprzednich sezonów. To ma kolosalny wpływ na ich grę - mówi trener Legii.


Jego zespół właściwie osiągnął już cel, jaki sobie zakładał przed sezonem. Przede wszystkim utrzymał się w PLK i zagra w play off. Dręczony kontuzjami podstawowych zawodników Prokom to chyba obecnie najłatwiejszy z trudnych rywali, na jakich Legia mogła trafić. Kontuzjowani są Joe Mcnaull, Tomasz Jankowski i Michael Ansley.


- Nie zajmuję się tym, kto jest kontuzjowany i kto zagra przeciwko nam, a kto nie zagra - mówi jednak Gembal. - Prokom to na tyle mocny klub, że kontuzje kilku jego zawodników nie obniżają znacznie poziomu jego gry. Nie przykładam też wielkiej wagi do słabszych wyników osiąganych ostatnio przez sopocian. Oni mieli już zagwarantowane drugie miejsce przed play off i mogło być im trudno o motywację. Teraz mają znowu o co grać. Wiem, że nie jedziemy do Sopotu w roli faworyta, ale będziemy walczyć o zwycięstwa - dodaje trener Legii.


Niemal na pewno w jego zespole w weekend nie wystąpi Łukasz Kwiatkowski, który ma złamany palec. - Na 50 proc. nie zagra także kontuzjowany Lee Wilson. Kto zatem może zostać bohaterem play off w Legii? Koszykówka to gra zespołowa i siła powinna tkwić w drużynie. Jak w każdym zespole są u nas zawodnicy do wygrywania i grania. Wysoki poziom prezentują ostatnio Wojciech Majchrzak, Marcus Williams, Arnas Kazlauskas i Andrzej Sinielnikow. Może więc oni? - zastanawia się trener stołecznej drużyny. O wyniku rywalizacji z Prokomem nie chce mówić. - Nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Na razie skupiam myśli na meczu sobotnim - odpowiada Jacek Gembal.

Podaj ten news dalej: