Kapitan Legii, Wojtek Królik, tak oto wypowiada się przed pierwszym meczem play-off, który Legia rozegra dziś w Sopocie: " Jedziemy do Sopotu w komfortowej sytuacji psychicznej. Swój cel już osiągnęliśmy, bo utrzymaliśmy się w lidze. Dlatego też zagramy na zupełnym luzie. Nikt nie będzie specjalnie zawiedziony, jeśli w Sopocie nie uda się nam wygrać. Ale oczywiście nie jedziemy tam na wycieczkę. Jeśli zagramy z taką determinacją jak w ostatnich dwóch meczach sezonu zasadniczego, to mamy szansę na choć jedno zwycięstwo z Prokomem. A wówczas może uda się wygrać także w Warszawie i znajdziemy się jednak w wielkiej czwórce...
Jak wygrać z Prokomem? Nie skupiałbym się na pojedynkach pod koszami, bo i my, i nasi rywale mają na tych pozycjach braki spowodowane kontuzjami. Walka więc prawdopodobnie rozstrzygnie się w grze daleko od kosza. Nie możemy zastanawiać się, z jakimi nazwiskami przyjdzie się nam zmierzyć. Po prostu musimy zagrać dobrze jako zespół. To może być naszym największym atutem."
A oto wypowiedź Igora Milicicia, rozgrywającego Prokomu: "Dla nas sezon zaczyna się od nowa. Musimy zapomnieć o kłopotach, które ostatnio mieliśmy, nie liczą się również osiągane przez nas sukcesy. W meczach z Legią będziemy oczywiście faworytem, ale wielkiej przewagi nad zespołem z Warszawy nie mamy. Na tym etapie różnice między walczącymi drużynami są niewielkie. Legia, podobnie jak my, ma kłopoty z zawodnikami wysokimi, dlatego tym razem nie powinno być dla nas źle pod koszem. Tą rywalizację chcielibyśmy skończyć po trzech meczach, ale wiem, że nie będzie to proste. Legia ma wyrównany skład. Najlepszym zawodnikiem jest Marcus Williams, na którym będziemy musieli skupić szczególną uwagę. To bardzo specyficzny koszykarz, który nie przejmuje się kolejnymi, niecelnymi rzutami. Rzuca dalej, aż trafi."