Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Japońskie mity

poniedziałek, 15 kwietnia 2002 18:39
Zbigniew Boniekźródło: www.pzpn.pl

- "Jestem bardzo ciekawy jak prezentuje się reprezentacja Japonii. Myślę, że po meczu w Łodzi bedę mógł powiedzieć coś więcej na ten temat". Tak powiedział Pan przed spotkaniem z Azjatami. Jakie wnioski trzeba wyciągnąć po "dyngusie" jaki sprawili naszej reprezentacji współgospodarze tegorocznych Mistrzostw Świata?

Zbigniew Boniek: Porażki zdarzają się nawet najlepszym. Dlatego nie ma powodu do wstydu, a mecz z Japonią to już historia. Nie mogę się zgodzić jedynie z opiniami, że Japonia to obecnie zespół najwyższej światowej klasy. Spójrzy prawdzie w oczy. To nasza reprezentacja zagrała słabo: bez należytej koncentracji i mobilizacji. Powiedzmy sobie szczerze, że reprezentacja Polski w takiej dyspozycji jak w spotkaniach z Norwegią czy Ukrainą wygrywa z Japończykami "jak chce i kiedy chce". Mam nadzieję, że w dzisiejszym spotkaniu z Rumunią zobaczymy już takich "biało-czerwonych" jakich pamiętamy z meczów eliminacji mistrzostw świata.


- Czy w świetle tego co Pan powiedział, porażka naszego grupowego rywala w finałach MŚ - Portugalii, w niedawnym spotkaniu z Finlandią aż 1-4 jest ogromnym zaskoczeniem?

- Dowodzi tylko tego o czym już wspominałem, iż bez należytej mobilizacji i koncentracji można przegrać z każdym zespołem, nawet takim, który jest zdecydowanie niżej notowany we wszelkiego rodzaju rankingach.


- Drugim tematem, który budził po spotkaniu w Łodzi olbrzymie emocje były, zdaniem prasy, zbyt wysokie ceny biletów...

- Po pierwsze nie prasy tylko mówiąc ściśle jednego czy dwóch dziennikarzy, którzy znaleźli sobie temat zastępczy w postaci zbyt wysokich, ich zdaniem, cen biletów. Nie jest to zresztą zgodne z prawdą, gdyż ceny kart wstępu na ubiegłoroczne mecze naszej reprezentacji były wyższe. Mogę zapewnić, że w Polskim Związku Piłki Nożnej naprawdę robimy wszystko, by bilety były jak najtańsze. Musimy jednak także myśleć o tym, by zwróciły nam się koszty jakie ponosimy przy organizacji takiego spotkania. Proszę zwrócić uwagę, że mówię tylko o zwrocie kosztów, a nie o zarobku. Poza tym czy po ligowych meczach Legii lub Wisły roztrząsa się problem, dlaczego spotkanie oglądało np. osiem, a nie dwanaście tysięcy widzów? Nie, choć przecież recepta na zapełnienie polskich stadionów jest podobno "bardzo prosta". Obniżenie cen biletów. Nie oznacza to jednak, iż władze Polskiego Związku Piłki Nożnej nie dostrzegają problemu. Wręcz przeciwnie. Rozwiązanie tej sprawy nie jest jednak tak proste jak się dwóm Panom dziennikarzom wydaje...


- Kolejną sprawą, która była poruszana w pomeczowych komentarzach była kiepski stan boiska w Łodzi. Kilku zawodników sugerowało nawet, że reprezentacja wszystkie mecze powinna rozgrywać w Warszawie?

- Jeżeli będziemy mieli jeden Stadion Narodowy z prawdziwego zdarzenia, na który przyjadą wszyscy kibice z całej Polski to wtedy nie widzę żadnego problemu. Na razie jest to jednak melodia dalekiej przyszłości. Obecnie jesteśmy zobowiązani do przyjmowania zaproszeń od tych wszystkich, którzy chcieliby zorganizować mecz drużyny narodowej. To swoiste podziękowanie dla tych ludzi, którzy dobrze życzą naszej reprezentacji, a zaręczam Panu że wciąż jest wielu takich w całej Polsce.


- Reprezentacja Rumunii to rywal doskonale znany polskim kibicom oraz trenerom i zawodnikom naszej reprezentacji. Tym razem nie może być zatem mowy o zakoczeniu wysokimi umiejętnościami naszego dzisiejszego przeciwnika?

- Oczywiście. Uważam, że Rumunia jest zdecydowanie silniejszym rywalem niż Japonia. Świadczą o tym sukcesy reprezentacji Rumunii w latach 90-tych. Nasi dzisiejsi przeciwnicy wciąż mają znakomitych piłkarzy, występujących w najlepszych europejskich klubach. Dlatego też niezakwalifikowanie się tak świetnego zespołu do tegorocznych finałów MŚ jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Pytanie tylko czy rumuńscy piłkarze dzisiejsze spotkanie potraktują równie prestiżowo jak Japończycy.


- Teoretycznie to jednak nasza reprezentacja, jako finalista MŚ, jest faworytem spotkania w Bydgoszczy?

- W piłce nie można odwoływać się do przeszłości. Wciąż trzeba budować, doskonalić, ulepszać, szukać nowych rozwiązań. Dziś wprawdzie to my jesteśmy w "centrum wydarzeń", ale jutro może być odwrotnie. Wiadomo przecież, że kto nie idzie do przodu ten się cofa...

Podaj ten news dalej: