Radostin Stanew dzisiejszy mecz z Pogonią traktuje jak każdy inny, uważa że trzeba walczyć tak jak zawsze. - Będzie to po prostu kolejne ważne spotkanie w barwach Legii. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli stracić punkty, ale na łatwą przeprawę też się nie nastawiam. O kontuzji zdążyłem zapomnieć, już dawno wróciłem do pełni sił. Kontuzje to ryzyko wkalkulowane w zawód piłkarza. Nie był to pierwszy uraz, który odniosłem na boisku i podejrzewam, że - niestety - wcale nie ostatni.
W Szczecinie Stanew doznał kontuzji, po starciu z Robertem Dymkowskim. "Rado" nie ma do niego żadnych pretensji. - Ja w ogóle nie miałem do niego pretensji, bo takie sytuacje na boisku po prostu się zdarzają. Co prawda to ja ucierpiałem. Już w przerwie przyszedł zapytać o moje zdrowie i powiedział "przepraszam". Nie będę miał oporów, żeby na powitanie podać mu rękę.
Stanew przed Pogonią
sobota, 20 kwietnia 2002 13:28
Bodziachźródło: Przegląd Sportowyna podstawie: Przegląd Sportowy