Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Lista przebojów

wtorek, 23 kwietnia 2002 20:33
Adam Romańskiźródło: Gazeta Wyborcza

Drugi weekend ćwierćfinałów play off PLK przyniósł wielkie emocje, nie tylko sportowe. Dwie bójki - w Pruszkowie i Stargardzie - świadczą o wielkiej zaciętości. Ale czy nieobecność zdyskwalifikowanych gwiazd Anwilu Włocławek i - być może - Idei-Śląsk Wrocław wpłynie na wyniki półfinałów?


Po bójce w Pruszkowie nikt chyba nie ma wątpliwości, że Mariusz Bacik sprowokował, a Goran Savanović nie wytrzymał i znokautował kapitana Blach. W niedzielnym meczu Bacik grał z wyraźnymi śladami tego zdarzenia na twarzy. Cztery mecze dyskwalifikacji dla Jugosłowianina zostały przyjęte we Włocławku ze zrozumieniem. Do biura PLK wpłynęło pismo, w którym zarząd tamtejszego klubu przyjmuje do wiadomości karę dla Savanovicia, ale protestuje przeciwko nieukaraniu Bacika. Komisarz PLK Bolesław Antonijczuk będzie rozpatrywał sprawę w tym tygodniu.


Nieobecność Savanovicia w trzech meczach półfinałowych nie będzie jednak dla Anwilu problemem nie do pokonania. Może uaktywnią się wreszcie w play off Armands Skele, Roman Prawica czy Vladimir Anzulović, którzy wystąpili na razie w epizodach? - Z Goranem w składzie jesteśmy lepszym zespołem i bez niego na pewno będzie nam ciężej. Cztery mecze kary to bardzo dużo. Mnie dziwi, że ten, kto to zaczął, nie dostał chociaż jednego meczu - komentował w niedzielę Jeff Nordgaard, najlepszy zawodnik Anwilu w rywalizacji z pruszkowianami.


Większe znaczenie dla walki w półfinałach może mieć jednak zdarzenie w Stargardzie. Podczas meczu numer cztery stawiającego zasłonę centra Spójni Gintarasa Stulgę uderzył ręką rozgrywający Idei Michael Hawkins. Uderzenie na filmie nie wygląda na groźne, ale Litwin przewrócił się na parkiet i długo leżał (w PLK przedstawił ośmiodniowe zwolnienie lekarskie z powodu urazu grdyki). Kiedy wstał, ruszył w stronę Hawkinsa i mocno uderzył go w twarz. Na boisku pojawili się trenerzy, próbując rozdzielać graczy, a z ławki podbiegł także rezerwowy center Idei Oleg Kożeniec. Za to właśnie został wyrzucony z boiska razem ze Stulgą.


Litwinowi grozi kara co najmniej taka, jaką dostał Savanović, a Kożeniec nie zostanie najprawdopodobniej odsunięty od gry, gdyż nie "naruszył nietykalności cielesnej", o czym mówi regulamin. Ten paragraf może jednak dotyczyć Hawkinsa. Jak się dowiedzieliśmy, jego przypadek może być podobny do tego, który miał miejsce dwa lata temu. Wtedy podczas meczu Pucharu Polski Brok - Prokom daleko od piłki John Taylor uderzył Dariusa Maskoliunasa. Mimo że niczego nie widzieli sędziowie, zdarzenie było widoczne na kasecie wideo. Taylor został odsunięty od czterech spotkań.


Czy podobnie będzie z najlepszym rozgrywającym Idei? Bez Hawkinsa półfinał Idei z Degustą Ostrów lub Polonią Warszawa wyglądałby zupełnie inaczej. Prezes klubu z Wrocławia Grzegorz Schetyna komentuje sprawę bardzo emocjonalnie: - Jak można w ogóle mówić o celowym uderzeniu Stulgi przez Hawkinsa, skoro tam nawet faulu nie było. To jest absurd! Jeżeli ktoś miałby zdyskwalifikować Hawkinsa, oznaczałoby to, że nie widział tego meczu i kasety z nagraniem. Problemem - i to całej koszykówki - jest zachowanie Stulgi, który pobił Hawkinsa, i to w sposób brutalny. Przedtem była normalna gra. Powtarzam: nie ma takiej możliwości, aby ktoś normalny po obejrzeniu kasety mógł uznać, że zagranie Hawkinsa było celowe.


Czy w pojęciu prezesa Śląska "normalny" okaże się komisarz Antonijczuk? Sprawa ma zostać wyjaśniona w piątek w obecności Amerykanina.


Akcje weekendu


W ośmiu meczach weekendowych mieliśmy nie tylko spięcia bokserskie i wielkie emocje w końcówkach, ale i całą serię fantastycznych rzutów trickowych równo z syreną. Może ktoś z materiałów wideo dostępnych w PLK zmontowałby krótki film i wysłał do telewizji? Oto nasza lista przebojów:


Czwarte miejsce - Matt Santangelo trafia z połowy boiska o tablicę w ostatniej sekundzie trzeciej kwarty meczu numer 4 Anwilu z Blachami. Włocławianie dzięki temu prowadzą 20 pkt. i wynik jest praktycznie przesądzony.


Trzecie miejsce - w ostatniej sekundzie drugiej kwarty czwartego meczu Legii z Prokomem wprowadzony chwilę wcześniej niedoświadczony rozgrywający Legii Piotr Paprocki dostaje piłkę sześć metrów od kosza. Nie traci jednak głowy i, zamiast rzucać z trudnej pozycji, precyzyjnie podaje nad kosz do Lee Wilsona, który z impetem pakuje piłkę do kosza. Dzięki temu Legia wygrywa kwartę 30-8 i prowadzi 11 pkt.


Drugie miejsce - Marcus Williams z Legii zbiera piłkę sekundę przed końcem pierwszej kwarty tego samego meczu i wypychając ją niczym kulomiot, rzuca z 18 m (niemal z przeciwnej linii rzutów wolnych). Trafia o tablicę. Przegrywająca chwilę wcześniej 13-27 Legia ma dzięki temu szansę - ustępuje rywalom już tylko o 11 pkt.


Pierwsze miejsce - było bliżej do kosza, ale za to ten rzut decydował o wyniku. Duane Cooper z siedmiu metrów po dryblingu w ostatniej sekundzie dogrywki zapewnia wygraną Blachom w trzecim meczu z Anwilem

Podaj ten news dalej: