Gdy Andrzej Zarajczyk przed rundą twierdził, że "Legia będzie jak Amman", wszyscy potraktowali to z przymrużeniem oka. Dziś wszystko wskazuję na to że przepowiednia właściciela Polmotu i Legii się sprawdzi. Brakuje jeszcze tylko jednego punkciku.
"Z życia i biznesu wiem, że wszystkie sprawy trzeba doprowadzić do samego końca. Cieszymy się z remisu, ale tylko z remisu. Bo mistrzem jeszcze nie jesteśmy. Jak nie przegramy z Odrą, radość będzie pełna. Jeśli wszystko ułoży się po naszej myśli, po meczu z Odrą będzie ognisko, kiełbaski i piwo dla kibiców. Na pewno coś zorganizujemy.
Co do meczu, to zremisowaliśmy, bo... Wisła za szybko strzeliła gola. Poczuła się zbyt pewnie, a nam z każdą minutą zaczął usuwać się grunt. Przed spotkaniem, choć na piłce się nie znam, byłem gotów się założyć, że Svitlica strzeli gola.
Co dalej? Legia to obecnie mocny, zintegrowany zespół. Zobaczymy, kto dojdzie latem, będziemy się starali wykorzystać prawo Bosmana." - zakończył Zarajczyk.
Zadowolony z tego rezultatu jest także prezes Legii, Leszek Miklas. Na początku większość jego decyzji była mocno krytykowana. Dziś dopiero widać że ten człowiek wiedział co robi. Mimo że jeszcze pozostają małe nieścisłości na linii prezes - kibice to wróżę temu pierwszemu długą karierę na Łazienkowskiej.
"Szampanów nie mieliśmy w Krakowie. Nie to, że nie wierzyliśmy w zwycięstwo tutaj, ale nie przywoziliśmy ich ze sobą. Zrobiliśmy milowy krok do mistrzostwa. Ja przez cały mecz byłem optymistą. To my byliśmy lepsi, dyktowaliśmy warunki, przeważaliśmy. Zaimponowała mi konsekwencja Legii i upór w dążeniu do celu. Po raz kolejny zawodnicy pokazali charakter. Żadnych premii dodatkowych nie będzie." - stwierdził.
"Jeszcze nie. Ale już niedługo!!!" - powiedział Miklas.
"Góra" jak najbardziej zadowolona
czwartek, 25 kwietnia 2002 09:27
lfanaticźródło: Gazeta Wyborczana podstawie: Gazeta Wyborcza