"Właśnie w piątek zdjąłem z kontuzjowanego kolana opatrunek. Przez ostatnich 13 dni chodziłem w stabilizatorze. Mięsień "uciekł" i teraz przez trzy dni będę musiał ćwiczyć zginanie nogi, potem odwiedzę siłownię i - mniej więcej za tydzień - zacznę truchtać. Może zdążę na półfinał Pucharu Ligi albo finał." - powiedział dla Gazety Wyborczej napastik Sylwester Czereszewski.
Czereś jest przekonany o tym, że w niedzielę jego koledzy wygrają:
"Nie powinni mieć żadnych problemów. Co warta jest Odra, pokazało rewanżowe spotkanie w Pucharze Legii, gdzie - poza akcją, po której zdobyli gola - nie pokazali niczego specjalnego." - powiedział.
"W każdym sezonie mieliśmy być najlepsi, ale zawsze czegoś brakowało. Raz nawet tylko 5 min. I drugie miejsce było tu traktowane jak piąte. Tu ze zwycięstw cieszy się godzinę, dwie. Bo to jest Legia, a nie inny klub, gdzie każdy punkcik jest fetowany parę dni. Dlatego i tak cieszę się, że wbrew wszystkiemu Legia jest w tym sezonie mistrzem Polski. Na pewno na to zasłużyliśmy. Nikt nam niczego nie podarował." - stwierdził Czereszewski.
piłkarzowi po sezonie kończy się kontrakt z Legią, i nie wiadomo czy pozostanie na Łazienkowskiej. Na razie nie chce rozmawiać na ten temat.
"Kontrakt że kończy mi się po sezonie, a co będzie - zobaczymy. Ja zawsze wam, dziennikarzom, coś mówię, a potem nic się nie sprawdza. Ta tajemniczość oznacza, że pojawiła się oferta z klubu zagranicznego. I to wszystko. Nie mówię nic więcej, bo najpierw muszę się wyleczyć." - zakończył zawodnik.
Czereś gotowy na finał PL i ma oferte z zachodu
piątek, 26 kwietnia 2002 20:06
Woytekźródło: Gazeta Wyborczana podstawie: Gazeta Wyborcza