Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Podstawowa jedenastka

wtorek, 30 kwietnia 2002 11:22
Wojciech Kowalczykźródło: Przegląd Sportowy

W ostatniej kolejce ligi cypryjskiej Anorthosis Famagusta wygrał 8-0, a pięć bramek zdobył Wojciech Kowalczyk. Rozgrywki zakończył jako król strzelców - w 25 meczach strzelił 24 gole. - Gdybym teraz dostał powołanie do kadry, chyba czułbym się niezręcznie, bo przecież nie grałem w eliminacjach. Poza tym... spokojnie, czytałem, że już nawet numery są porozdawane, więc czym tu się stresować? Koncentruję się na swoich obowiązkach w klubie, a do kadry wrócę, ale po mistrzostwach świata. Pomogę chłopakom w eliminacjach mistrzostw Europy.


- Dlaczego dopiero wtedy, a nie już na mundialu?

Wojciech Kowalczyk: Umówmy się, że prawdopodobnie będę grał w lepszym klubie. Choćbym na Cyprze strzelał po pięć goli w każdym meczu, i tak inni powiedzą, że to dlatego, iż poziom ligi nie jest wysoki. Gdy przeniosę się do Grecji, nie będzie już takich głosów. Na pewno naszej reprezentacji przydałbym się i bym sobie w niej poradził. Po obejrzeniu dwóch ostatnich meczów - z Japonią i Rumunią - jestem pewny, że wstydu nikomu bym nie przyniósł i wykazałbym się większą ambicją niż niektórzy reprezentanci. Już kiedyś pokazałem, że w kadrze nie zawodzę.


- Musiałby pan wygryźć kogoś z obecnej kadry. Marcina Żewłakowa?

- Będąc w optymalnej formie pasowałbym nie tylko do kadry, ale przede wszystkim do podstawowej jedenastki. Niezłych napastników jest kilku, więc walka byłaby ciekawa, ale nie mam wątpliwości, że wywalczyłbym miejsce w wyjściowym składzie. A kogo bym wygryzł, to mnie nie interesuje. Zresztą nie widzę przeszkód, żeby w kadrze było sześciu czy siedmiu dobrych napastników.


- Gdyby dostał pan powołanie na zgrupowanie do Niemiec, w czasie treningów zdołałby pan przekonać do siebie selekcjonera?

- Nie wydaje mi się, żebym miał komukolwiek ustępować umiejętnościami. Może tylko renomą klubu, w jakim występuję. Nie oszukujmy się, ja trochę już w piłkę grałem i nie jestem pierwszym lepszym zawodnikiem, który spali się na samą myśl o kadrze.


- Jeszcze niedawno mówił pan o swoich 39 meczach w reprezentacji, że to akurat tyle, ile miało być. Ani nie za dużo, ani nie za mało.

- Rozmawialiśmy kilka miesięcy temu i nie widziałem możliwości wskoczenia do kadry przed mistrzostwami świata. Teraz jestem w lepszej formie, o czym najlepiej świadczą liczne propozycje z innych krajów i wiem, że spokojnie mógłbym pomóc reprezentacji. W eliminacjach mistrzostw Europy, bo na nie się nastawiam. Pewnie kadra nie będzie już tak hermetyczna, nie będą grali ciągle ci sami zawodnicy, więc może dostanę szansę.


- Myśli pan, że trener Engel powoła pana po mistrzostwach? On nie lubi niepokornych.

- Sądzę, że lubi za to twardych i upartych, bo tacy zawsze są potrzebni. Zgłoszę swój akces po zmianie klubu.


Rozmawiał Krzysztof Stanowski

Podaj ten news dalej: