Wojciech Kowalewski - jesienią świetny bramkarz, wiosną... pracodawca. Za pieniądze z jego transferu klub przeżył całą rundę.
Radostin Stanew - pokazał działaczom Wisły, którzy woleli od niego "wieżowca" Ivana Trabalika, że wielki to nie to samo co wysoki.
Artur Boruc - trener Smuda chciał stawiać na bramce magazyniera, Okuka postawił kibica Legii, a okazało się, że to świetny bramkarz.
Maciej Murawski - niezastąpiony "murarz" w obronie, szkoda, że rzadko może decydować, jak ma wyglądać konstrukcja w ofensywie.
Marek Jóźwiak - warszawski cwaniak: wiedział, gdzie i kiedy trafić, żeby znów zostać mistrzem. Ulubieniec publiczności.
Sergiej Omeljańczuk - po zakupie prawy pomocnik okazał się lewym obrońcą. Odkąd kopie piłkę, nie - przeciwnika, jest nie do przejścia.
Jacek Zieliński - zaczynał w Legii przy mnie, a rozwinął się tak, że nawet kontuzja nie przeszkodziła mu pokazać mistrzostwa.
Tomasz Jarzębowski - chłopaka z Pragi wyeliminowała kontuzja. Nie mógł grać, więc był najlepszym kibicem.
Wojciech Szala - solidny obrońca, który rozumie, że najlepszą obroną jest atak.
Sylwester Czereszewski - nie wiem, czy chińska dieta dobrze robi na potencję, ale na potencjał strzelecki na pewno.
Aleksandar Vuković - świetny transfer, najlepszy obcokrajowiec, ale już nie całkiem obcy- pokochał Warszawę z wzajemnością.
Tomasz Sokołowski - mój kolega ze studiów na AWF jest niedoceniany od lat. A już niedługo będzie miał papiery trenerskie.
Bartosz Karwan - najszybszy nie tylko na boisku. Grał pół roku, a zdążył się sprzedać do świetnej Herthy.
Tomasz Kiełbowicz - nie lubi podróżować, zmienił tylko dzielnicę i znów jest mistrzem Polski.
Radosław Wróblewski - nikt nie jest takim... wodzirejem. "Wróbel" jest szybki, więc szybko wróci do pierwszej jedenastki.
Jacek Magiera - Legia to tak wyrównany zespół, że nawet "Magic" musi ciężko harować.
Adam Majewski - typowa pszczółka Maja, dużo pracuje, nie brzęczy po próżnicy.
Mariusz Piekarski - odrobina Brazylii ożywia Legię. Gra rzadko, ale strzela najładniejsze gole.
Cezary Kucharski - mój przyjaciel. Choć gra dla dobra zespołu, ciągle wybierany na najlepszego piłkarza meczu. Jedyny "Kucharz", który potrafi być kapitanem.
Stanko Svitlica - mało widoczny, typowy sęp, ale strzela ważne gole... dające remis.
Dragomir Okuka - po polsku mówi równie źle jak legendarny węgierski trener Janos Steiner. I równie skutecznie pracuje.
Dariusz Kubicki - tak oddany Legii, że niezależnie od pełnionej funkcji robi coś dobrego. Trener z sercem.
Lucjan Brychczy - najbardziej utytułowany legionista. Już 50 lat czeka na kogoś bardziej uzdolnionego technicznie niż on...
dr Stanisław Machowski - razem z masażystami tworzą wspaniały zespół. I często piłkarze to im, a nie trenerowi zawdzięczają, że mogą zagrać.
prezes Leszek Miklas - niepozorny, a okazał się twardzielem. Umie doprowadzić robotę do końca.