Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Napastnik na wszelki wypadek

środa, 8 maja 2002 08:49
Marcin Mięcielźródło: Super Express

Piłkarz Borussii Moenchengladbach Marcin Mięciel ma propozycje z kilku polskich klubów, które w następnym sezonie chcą walczyć o mistrzostwo kraju, ale nie... z Legii. Niemcy nie wykupili Polaka i po wypożyczeniu "Miętowy" formalnie do grudnia będzie zawodnikiem warszawskiej drużyny.

- Na razie prezes Miklas do mnie nie zadzwonił. Nie wiem, może mnie już nie chcą? - zastanawiał się Mięciel.


- Nie mógł pan sam zadzwonić?
Marcin Mięciel: Dzwoniłem, ale byli zajęci świętowaniem mistrzostwa. Może w tym tygodniu trochę ochłoną i przypomną sobie o mnie.


- Jeszcze pół roku temu nawet pan nie chciał słyszeć o powrocie do Legii.

- Ale mi się nie powiodło w Moenchengladbach i muszę coś ze sobą zrobić.


- Każdy polski piłkarz, który wraca z Zachodu, mówi, że uwziął się na niego trener...

- Na mnie się nikt nie uwziął. Po prostu wzięli mnie tak na wszelki wypadek. Nie było żadnego wypadku, więc dali sobie spokój i tyle.


- Nie wiedział pan o tym wcześniej? Przecież pisała o tym niemiecka prasa.

- Łudziłem się, że jest inaczej. Jeszcze w grudniu mówili mi, że na 99 procent zostaję, trener Meyer mnie wychwalał.


- Uważa pan, że nie dostał pan szansy?

- Dostałem jedną. Kontuzjowany był supergwiazdor Arie van Lent. Zagrałem w trzech kolejnych meczach. W sezonie strzeliłem dwa gole i miałem jedną asystę. To niewiele, ale zawsze coś. Kiedy Arie wyzdrowiał, wróciłem na ławkę.


- W Moenchengladbach uznali, że nie ma przed panem perspektyw?

- Raczej chodziło o kasę. Mieliśmy spotkanie z prezesem i ten jasno powiedział, że po wycofaniu się z niemieckiego futbolu magnata telewizyjnego Leo Kircha w Borussii nie będzie pieniędzy na nowych zawodników. W klubie jest kilku młodych graczy i raczej na nich postawią, aby później zarobić. Za mnie musieliby jeszcze sporo zapłacić.


- Ma pan pretensje do Niemców?

- Nie, jestem zadowolony, że tu przyjechałem. Na pewno mimo wszystko zrobiłem postępy.


- Ile pan jest wart obecnie?

- Na pewno nie więcej niż półtora miliona marek. Za Polaków, którzy nie grają w reprezentacji, nie płaci się wiele.


- Pół roku temu wierzył pan w karierę w Bundeslidze i wyjazd na mistrzostwa świata. Pana przyjaciel Cezary Kucharski został w Legii i jedzie na Mundial.

- Trener Engel dobrze zrobił zabierając Czarka. To jest najlepszy napastnik w polskiej lidze.


- W Polsce trwa spór o Wichniarka, z którego trener zrezygnował.

- Byłem na meczu jego Arminii i zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jest w strasznym "gazie". Szybkość, dynamika, strzał. To bardzo nowoczesny napastnik. Poradziłby sobie w kadrze. Może zagra w następnych eliminacjach?


- Obok Mięciela?

- A czemu nie?!


Rozmawiał Cezary Kowalski

Podaj ten news dalej: