UEFA chce podnieść atrakcyjność rozgrywek - może tym razem w całej
Europie?
Tak się zaczęło...
W 1991 roku działacze UEFA doszli do wniosku, że organizowane przez nich
rozgrywki o Puchar Mistrzów, Puchar Zdobywców Pucharów i Puchar UEFA, są tak
atrakcyjnymi wydarzeniami sportowymi, że ich czysto pucharowa formuła staje
się niewystarczająca. Mistrzostwa Świata - największa impreza piłkarska, już
dawno składały się z fazy grupowej i pucharowej. Dlatego od początku lat
90-tych rozpoczęto tworzenie fazy grupowej w Lidze Mistrzów. Najpierw
obejmowała ona 8 drużyn, potem 16, potem 24 - wtedy obok mistrzów włączono
także wicemistrzów krajowych, skończyło się na dwóch fazach grupowych,
meczach granych co tydzień w grupach złożonych z czołówek kilku
najmocniejszych lig europejskich, jeden czy dwa kluby z Czech, Norwegii, czy
Rosji pełnią rolę kwiatka do kożucha. Pazerność na szmal uczyniła z Ligi
Mistrzów prawdziwe monstrum. 10 lat temu rozgrywki te były bardziej
atrakcyjne i oglądane w całej Europie.
Przy tworzeniu rozgrywek grupowych podawano dwa powody takiego posunięcia,
po pierwsze więcej ciekawych spotkań, po drugie zdarzało się, że dobra
drużyna przez jeden słabszy mecz kończyła przygodę z rozgrywkami we wczesnej
fazie, były to czasy kiedy Puchar Mistrzów wywalczyła drużyna Crveny Zvezdy
Belgrad, rok później Legia dotarła do półfinału PZP, niespodzianki zdarzały
się często.
Dzisiaj...
Trzy fazy eliminacji do Ligi Mistrzów i system rozstawiania dokładnie
filtruje grające drużyny tak, że do fazy grupowej nie dostają się nawet
europejskie średniaki. Po co więc w ogóle faza grupowa? 3/4 krajów
europejskich nie miała od lat przedstawiciela w Lidze Mistrzów, oczywiście
można powiedzieć że to sprawa różnicy poziomu piłkarskiego, tylko że obecny
system stale ją powiększa. Jeżeli dalej tak pójdzie to okaże się, że
"europejska" Liga Mistrzów będzie ligą 32 drużyn z 6-ciu krajów Europy. Mecz
co tydzień oznacza, że każda drużyna gra w tygodniu dwa a nawet trzy mecze,
łącząc grę w Lidze Mistrzów z grą w swojej lidze krajowej. Skutek jest taki,
że drużyny angażujące się w LM przegrywają swoje ligi, piłkarze są
przemęczeni sezonem i widać to doskonale na obecnych mistrzostwach świata,
bowiem poza nielicznymi wyjątkami błyszczą na nich piłkarze, którzy w
tegorocznych europucharach wcale nie odegrali znaczącej roli. Na posiadanie
dwóch silnych i równorzędnych drużyn mogą sobie pozwolić tylko najbogatsze
kluby, których jest najwyżej 10 w całej Europie. Tymczasem UEFA podobno jest
federacją europejską, a dzięki jej polityce 3/4 krajów przez większą część
sezonu nie ogląda swoich krajowych drużyn w żadnych rozgrywkach. A jestem
pewien, że mieszkaniec Szwecji, Danii, Polski, Szkocji, Ukrainy, Norwegii,
Szwajcarii czy Rosji chętniej obejrzy mecz swojego mistrza krajowego, niż po
raz piąty w sezonie pojedynek MU z Valencią.
Puchar UEFA stary i nowy...
Obok Ligi Mistrzów jest Puchar UEFA mimo, że zasila się go drużynami które w
fazie grupowej LM zajęły trzecie miejsca (to już skandal!), a także
odpowiednio rozstawia w nim drużyny, obejmuje on swoim zasięgiem znaczną
część Europy. Dlatego bardzo cieszyły mnie sukcesy w tych rozgrywkach takich
drużyn jak: Slovan Liberec, Maccabi Tel-Aviv czy Feyenord, jak się okazuje
rozgrywki te cieszą się olbrzymim zainteresowaniem a frekwencja na
stadionach daleko przewyższa frekwencje z grupowych faz Ligi Mistrzów
(zwłaszcza pierwszej).
Można śmiało stwierdzić, że obecna formuła Ligi Mistrzów nie zadawala już
nikogo, najbogatsi i tak chcą mieć swoje elitarne rozgrywki dla 10
najbogatszych klubów Europy, średniaki nie mają większych szans na pogranie
w obecnej formule, atrakcyjność zwłaszcza pierwszej fazy grupowej spada,
piłkarze są przemęczeni, pusją się także rozgrywki krajowe. Chyba czas na
zmiany...
Zapowiadane zmiany w Pucharze UEFA na pierwszy rzut oka wyglądają na
sensowne. Przyjęta propozycja sprowadza się do stworzenia fazy grupowej w
tych rozgrywkach jednak system jej wyłaniania miałby być znacząco inny niż
ten z Ligi Mistrzów. Faza grupowa obejmowała by także większą liczbę drużyn,
choć mecze nadal grano by co dwa tygodnie. Skończyć ma się także "spadanie"
trzecich drużyn z fazy grupowej LM do Pucharu UEFA - co było chyba
największym kuriozum w obecnym systemie. Zlikwidowany zostanie Puchar
Intertoto. Wyglądało by to mniej więcej tak...(dokładnie nie opisane)...
Udział w rozgrywkach wezmą drużyny wg dotychczasowych zasad, czyli od 3 do 6
drużyn z każdego kraju w zależności od pozycji danego kraju w rankingu
(zdobywcy pucharów + czołowe drużyny w tabeli), jeżeli dobrze zrozumiałem to
dołączą także te drużyny, które odpadną w ostatniej fazie eliminacyjnej Ligi
Mistrzów i oby tak było, bo w innym wypadku mistrza Polski lepiej zgłosić od
razu do Pucharu UEFA.
Runda wstępna wyłoni ok 40 drużyn ze słabszej piłkarsko części Europy (w tym
Polski), do tej grupy dołączy 16-stu przegranych eliminacji LM i kluby z
najmocniejszych krajów, tak aby razem było ich 80.
Potem odbędzie się runda kwalifikacyjna - wyłoni 40 drużyn które zagrają w
fazie grupowej.
40 drużyn ma być podzielone na osiem grup po 5 zespołów w każdej (to
nowość), w grupach odbędą się mecze każdy z każdym, ale systemem tylko
jednego meczu. Każda drużyna mając w grupie czterech rywali rozegra jeden
mecz z każdym, przy czym dwa z nich u siebie, dwa na wyjeździe - o tym z
którymi zdecyduje losowanie.
Z każdej grupy wyjdą po dwie drużyny, czyli w sumie 16 które systemem
pucharowym dojadą do finału.
Co to oznacza dla polskich klubów? Ano możliwość dłuższego pogrania w
Pucharze UEFA bez obawy trafienia już w pierwszej lub drugiej rundzie na
Valencię czy jakąś inną siekierę i zakończenie rozgrywek już we wrześniu.
Pierwsza runda eliminacyjna to spacer, poza niechlubnym wypadkiem Pogoni
Szczecin z Fylkirem Reykiawik nie zdarzyło się aby polska drużyna poległa w
tej fazie. Druga runda eliminacyjna z udziałem wszystkich zainteresowanych
będzie podobna do obecnej pierwszej rundy pucharu UEFA (może troszkę
trudniejsza), czyli także w zasięgu polskich klubów. Potem już faza grupowa,
czyli cztery mecze i szansa na wyjście nawet z drugiego miejsca. Jeżeli
reforma Pucharu UEFA będzie tak wyglądała to zdecydowanie ją popieram. W
grupach spotkają się drużyny o różnym poziomie jeżeli podzielimy je na pięć
koszyków to patrząc na ubiegły sezon "polskie" grupy mogłyby przykładowo
wyglądać tak...
1. Inter Mediolan
2. AEK Ateny
3. FC Sankt Gallen
4. Wisła Kraków
5. Haka Valkeakoski
1. Valencia
2. Glasgow Rangers
3. Rapid Wiedeń
4. Legia Warszawa
5. Olimpiakos Nikozja
(Wisła odpadła z el. LM, w rundzie kwalifikacyjnej pokonała Hajduk Split,
Legia w rundzie wstępnej pokonała Etzellę Etelbrueck a w kwalifikacyjnej
Elfsborg Boras)
W wyniku losowania okazuje się np. że gramy u siebie z Valencią i
Olimpiakosem Nikozja a z Rapidem i Glasgow R. na wyjazdach, zawsze dwa u
siebie i dwa na wyjeździe.
Projekt powstał na warsztatach UEFA w których brali udział przedstawiciele
wielu klubów europejski w tym Legii, w tej chwili powstaje pytanie jak
będzie wyglądał projekt finalny? Na przykładzie naszego PZPN-u widzimy, że
konsultacje z zainteresowanymi, a decydowanie to zupełnie inne sprawy. Można
konsultować a potem przeforsować stanowisko władz - opanowanych przez
najbogatszych. W tym kształcie Puchar UEFA objąłby swoim zasięgiem niemal
całą piłkarską Europę eliminując tylko drużyny egzotyczne z naprawdę
najsłabszych federacji (Luksemburg, Azerbejdżan, itp...). Dla średniaków
była by to szansa zagrać kilka spotkań z najlepszymi a także z drużynami o
podobnej klasie - zarobić trochę pieniędzy za transmisje, pokazać
zawodników. Zobaczymy jak zadecyduje UEFA, jeżeli popsuje ten projekt serią
eliminacji itp... to z Pucharu UEFA uczyni się drugie monstrum na wzór Ligi
Mistrzów w dodatku słabsze poziomem piłkarskim i finansowym.
Felieton
Pomysł na nowy Puchar UEFA
sobota, 15 czerwca 2002 09:43
Poll