- Czy podpisał pan już kontrakt z klubem na nowy sezon?
Dragomir Okuka: Niestety, jeszcze nie.
- Skąd ta zwłoka, przecież do kwalifikacji Ligi Mistrzów zostało tylko pięć tygodni?
- Proszę zapytać prezesa. Ja przed wyjazdem na urlop przekazałem swoje stanowisko i chyba było wystarczająco dużo czasu, aby wszystko przemyśleć.
- A może pana żądania były zbyt wygórowane?
- Chciałem wzmocnień na dwóch pozycjach. Potrzebowałem prawego i defensywnego pomocnika. A tu nie tylko ich nie ma, ale tracę następnych i nie załatwiona jest sprawa przedłużenia kontraktu z trzema zawodnikami. Czasu jest mało. Aby coś zrobić, nie mogę dostać piłkarzy siedem dni przed meczem.
- Jeśli umowy tej trójki nie zostaną przedłużone?
- Na razie czekam.
- A zostałby pan trenerem reprezentacji Polski?
- Który pułkownik nie chciałby zostać generałem? Byłby to dla mnie zaszczyt. Jestem jednak zaskoczony zwolnieniem trenera Engela. Coś przecież osiągnął, a z błędów na pewno wyciągnąłby wnioski. Nie szanujecie w Polsce trenerów.
Rozmawiał Kazimierz Marcinek