Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Wynegocjowana 13

wtorek, 2 lipca 2002 07:55
Bartosz Karwanźródło: Super Express

- To pierwsze dni i zajęcia w Berlinie?

Bartosz Karwan: Żałuję, ale nie.


- Jak to, pan żałuje?

- Bo chciałem podczas urlopu spędzić więcej czasu z rodziną, a musiałem przyjechać wcześniej i leczyć kontuzję. Na szczęście zajęto się tu mną bardzo profesjonalnie. Codziennie miałem indywidualne treningi. Oprócz trenowania i leczenia niczym się nie przejmowałem. Ale gdybym tylko czegoś sobie zażyczył, miałbym wszystko.


- Na pewno?

- Oczywiście. Klub jest znakomicie zorganizowany, piłkarze mogą się skoncentrować tylko na piłce nożnej. Na przykład dziś, przed pierwszym oficjalnym treningiem, każdy z nas miał swoją szafkę z numerem. Obok szafki leżało ubranie treningowe, skarpety, koszulki i ręcznik. Wszystko czyściutkie i poskładane. I taki jest cały klub.


- Z jakim numerem pan będzie występował?

- Z 13. Wynegocjowałem go sobie.


- Jak z niemieckim?

- Na szczęście zacząłem się uczyć tego języka jeszcze w Polsce, gdy dowiedziałem się, że tu przyjadę. Mimo to na początku nic nie rozumiałem. Ale był Tomek, który bardzo mi pomógł. Do tej pory jest mi pomocny. Nie wiem, jak mu się odwdzięczę.


- Żal było odchodzić z Legii?

- W ogóle żal opuszczać Polskę. Ale jak piłkarz chce się rozwijać, musi wyjechać do dobrego klubu. Mnie się udało. W Warszawie zostawiłem dużo zdrowia, na pewno będę z sentymentem wspominał ten okres.


Rozmawiał Marcin Grzywacz

Podaj ten news dalej: