Takich posezonowych emocji fani Legii na pewno się nie spodziewali. Niemal codziennie z Łazienkowskiej dochodzą przykre informacje o sytuacji w klubie. Otwarcie mówi się, że nie ma pieniędzy.
"Problemy finansowe nie pozwalają nam na zapłacenie piłkarzom premii za zdobycie mistrzostwa Polski i Pucharu Ligi. Więcej na temat finansów Legii nie mogę powiedzieć" - mówi prezes Legii Leszek Miklas.
Klub doszedł do porozumienia z Aleksandarem Vukovicem, Jackiem Magierą, Markiem Jóźwiakiem, Wojciechem Szalą i Dragomirem Okuką. Natomiast w przerwie letniej drużynę opuścili: Bartosz Karwan, Maciej Murawski, Sylwester Czereszewski i Mariusz Piekarski. Prawdopodobnie zabraknie też Jacka Zielińskiego! Wieloletniemu kapitanowi wojskowych nie odpowiada zaproponowany kontrakt, a zarząd podjął już decyzję iż nie podwyższy zarobków "Ziela".
Nadal Legia nie nie pozyskała strategicznego sponsora. Gorzej, nikt nie wykupił jeszcze miejsca na koszulkach mistrza Polski! Jednak ta druga sprawa jest już praktycznie sfinalizowana i w najbliższym sezonie na trykotach Legii będzie widniało logo Kredyt Banku. Koszulka Legii kosztuje około miliona dolarów.
Jak informuje Przegląd Sportowy o reklamę na Legii starają się także trzy browary: Lech (którego umowa wkrótce wygaśnie), Żywiec oraz Królewskie. Królewskie. Browar ze stolicy ma najdalej idące plany - chce zostać jednym ze współudziałowców klubu z Łazienkowskiej!
Co do pozytywów... to do połowy lipca na konto Legii mają wpłynąć pieniądze z transferu Bartosza Karwana do Herthy Berlin - około 2 miliony złotych. Powinien także dotrzeć przekaz z Cypru za wypożyczenie Mariusza Piekarskiego. Jak zapewniają w klubie na bieżące wypłaty dla piłkarzy nie zabraknie więc gotówki. Z wypożyczenia powrócił także Marcin Mięciel i Dariusz Solnica.
Legia na giełdzie? (fragment z Życia Warszawy)
Kolejnym pomysłem jest wprowadzenie spółki na giełdę. Niestety, nie nastąpi to wcześniej, niż za pół roku. Akcja ma kosztować 50 zł, a prezes Pol-Motu Andrzej Zarajczyk liczy, że kupią je kibice oraz poważni akcjonariusze. Może się przeliczyć - najwierniejsi sympatycy Legii prawdopodobnie kupią akcje, ale poważni inwestorzy nie będą chyba ryzykować pieniędzy na akcje niedochodowej spółki. Tym bardziej że udziałowcem jest firma będąca w złej kondycji finansowej. Prezes Zarajczyk ma nadzieję, że na emisji akcji zarobi ok. 8 mln USD, zaś za mistrzostwo Polski i Puchar Ligi zapłaci zawodnikom właśnie... akcjami. Mogą się one okazać jednak bezwartościowymi papierami, bo pierwsza na giełdę wejdzie Wisła Kraków, która zajmie miejsce firmy należącej do swojego sponsora, Telefoniki, i z pewnością inwestorzy będą woleli kupić jej akcje. Jaki jest zatem ratunek dla Legii? O tym wie tylko prezes Leszek Miklas, który ma tajemny plan uzdrowienia klubu. Wyjawi go w najbliższą niedzielę.
W Legii nie dzieje sie dobrze
wtorek, 2 lipca 2002 10:06
Woytek