Po porażce przed własną publicznością z Jaworznem, nasz zespół spadł na 9. miejsce w tabeli (10. miejsce okupuje Novum, które wycofało się z rozgrywek po pierwszej rundzie). Teraz po wygranej w Krakowie, w lepszym stosunku punktowym niż AZS zwyciężył w Warszawie, Legia awansowała na piąte miejsce w tabeli II ligi. Na kilka kolejek przed końcem rundy zasadniczej można powiedzieć, że miejsce trzecie jest cały czas w zasięgu naszego zespołu.
Legia awansowała na 5. miejsce. Podium wciąż realne
W najbliższej kolejce (2 lutego) Legia zagra u siebie z Turem Bielsk Podlaski i ma szansę na wyprzedzenie tej drużyny w tabeli (jeśli Tur przegra za tydzień z AZS-em Politechniką Rzeszowską). Aby do tego doszło, trzeba pokonać bielszczan przynajmniej różnicą 11 punktów (w Bielsku przegraliśmy 10. punktami).
Do trzeciej obecnie Rosy (będzie na tym miejscu tylko przez tydzień) Legia traci obecnie punkt. Wyprzedzenie radomian jest jak najbardziej możliwe - w pierwszym meczu Legia pokonała Rosę, w Radomiu (mecz w marcu) przydałoby się... po prostu wygrać.
Chociaż bilans 5 wygranych i 7 porażek na pewno nie jest jakimś wspaniałym wynikiem Legii, to grając dobrze w ostatnich spotkaniach, spokojnie można awansować na miejsce trzecie, co sprawi, że w pierwszej rundzie play-off legioniści trafiliby teoretycznie słabszego rywala i do tego grała jeden mecz więcej przed własną publicznością.
Przypomnijmy, że do play-off awansuje 8 drużyn (na 9 obecnie grających w grupie). Ostatnia zagra w play-out z trzema najsłabszymi zespołami grupy A i B (łącznie 7 drużyn). Do III ligi spadnie tylko jeden zespół.
Legię czeka jeszcze 5 meczów do końca sezonu zasadniczego: 2 lutego z Turem (d), 16 lutego (d) z Piasecznem, 2 marca z Rosą II Radom (w), 9 marca z AZS Politechniką Rzeszowską (d) i 16 marca z Wisłą Kraków (w). Przynajmniej cztery wygrane są jak najbardziej w zasięgu naszych zawodników. Na pewno najtrudniej będzie zwyciężyć z Piasecznem.