"W ostatniej chwili dowiedzieliśmy się, że Legia nie znalazła się jednak w gronie zespołów rozstawionych. Biorąc pod uwagę ten fakt, z wyniku losowania trzeba być zadowolonym. Mogliśmy trafić na teoretycznie o wiele mocniejszego rywala. Mam nadzieję, że tą przeszkodę uda się pokonać i zagramy w drugiej
rundzie. W każdym razie los nam sprzyjał" - powiedział prezes Legii Edward Trylnik.
"Trudno nie być zadowolonym. Los był dla nas dosyć łaskawy. Z grupy rywali na których Legia mogła trafić, ekipa Utrechtu wydaje się najsłabsza. Ale
podkreślam, że to wynika tylko z rozważań teoretycznych. Wszystko zweryfikuje boisko. Na pewno jest to rywal w naszym zasięgu i postaramy się awansować do drugiej rundy. Jedynym minusem jest to że gramy pierwszy mecz u siebie. Na pewno w europejskich pucharach lepiej jest rozpocząć rywalizację
od spotkania na wyjeździe, a drugi mecz rozgrywać przed własną
publicznością. Ale z drugiej strony jeśli chcemy awansować, to na
takie sprawy nie można zwracać uwagi. Trzeba się dobrze przygotować i udowodnić na boisku swoją wyższość" - powiedział drugi trener warszawian Dariusz Kubicki.
"Na pewno będziemy chcieli z trenerem Okuką polecieć do Holandii i zobaczyć na własne oczy jak gra przeciwnik Legii. Takie obserwacje są bezcenne i nie można ich porównywać z oglądaniem kaset z nagranymi spotkaniami rywali. Z Utrechtem był związany Włodzimierz Smolarek i gdyby doszło do naszej wizyty w Holandii, to chętnie spotkamy się z nim i wymienimy poglądy na temat gry Utrechtu. Jego rady na pewno nam się przydadzą" - zakończył asystent Okuki.
Trylink i Kubicki zadowoleni z losowania
piątek, 30 sierpnia 2002 16:56
źródło: PAP