Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Legia obcina kontrakty!

piątek, 13 września 2002 11:45
źródło: Przegląd Sporotwy

Właściciel większościowego pakietu akcji Legii, Andrzej Zarajczyk, zaczął latem robić porządki. Pierwszym ruchem było rozdzielenie obowiązków finansowych i sportowych w klubie. W ubiegłym sezonie za wszystko odpowiadał Leszek Miklas, teraz pełnione przez byłego szefa role przypadły dwóm ludziom - prezesowi Edwardowi Trylnikowi (zarządzanie) i dyrektorowi sportowemu Januszowi Olędzkiemu (polityka kadrowa, w szczególności transferowa). Nowe kierownictwo zespołu z Łazienkowskiej dość szybko doszło do wniosku, że aż ośmiu zawodników nie zasługuje na wynegocjowane przy podpisywaniu kontraktów zarobki!


Zadziwiające, że w grupie, której działacze zamierzają w znaczący sposób obniżyć pobory, znalazł się Krzysztof Szewczyk, bo do Legii trafił całkiem niedawno - w lipcu! Stawkę graczy niespełniających oczekiwań uzupełniają: Marek Citko, Rafał Dębiński, Tomasz Łapiński, Sebastian Nowak, Maciej Sawicki, Rafał Siadaczka i Dariusz Solnica. - Działamy w oparciu o rozporządzenie PZPN, wydane po tym, jak Canal Plus o czterdzieści procent zmniejszył pulę wypłacaną klubom z tytułu praw do transmisji telewizyjnych - przyznał prezes Trylnik. - Gdyby jednak nie było takiego rozporządzenia, to i tak całej wspomnianej grupie obniżylibyśmy zarobki. Takie rozwiązanie nakazuje bowiem zdrowy rozsądek. Sytuacja finansowa Legii jest trudna i nie może być tak, że ktoś w ciągu trzech lat rozegrał raptem dwa mecze i nadal może liczyć na kosmiczne pieniądze. A kontrakty niektórych były tak wysokie, że nawet jeśli podzieli się je przez dwa, to nadal będą wyższe niż średnia ligowa! Na pewno nie chcemy pozostawić piłkarzy bez środków do życia.


Trylnik nie chce jednak ujawnić, o ile poszczególni gracze "dostaną po kieszeni". Twierdzi, że sytuacja się zmienia, bo wciąż trwają negocjacje. Na pewno jednak najwyższe cięcia mają dotknąć "widzewiaków" sprowadzonych podczas kadencji Franciszka Smudy - Citki, Łapińskiego i Siadaczki. Całemu tercetowi grozi utrata ponad połowy dotychczasowych poborów, ale i tak podobno będą mogli liczyć na wypłatę co najmniej 200 tysięcy złotych rocznie! Pozostali stracą od 20 do 35 procent.


- Uważam, że cała sprawa jest mało poważna - stwierdził Citko. - Uważam, że w trudnej sytuacji klubu sprawiedliwiej byłoby, gdyby kontrakty zostały obniżone całemu zespołowi, a nie tylko wybranym zawodnikom. I szybciej zrozumiałbym całą tę operację, gdyby cięcia były proporcjonalne do oszczędności zrobionych przez Canal Plus. Tymczasem kodowana stacja zmniejszyła pulę o niespełna czterdzieści procent, a mój kontrakt ma być obcięty o ponad połowę. Na to nie mogę się zgodzić!


Trylnik spotykał się z zawodnikami zwykle w poniedziałki, ale w tym tygodniu zrobił wyjątek. Twierdzi, że sprawę renegocjacji kontraktów chciałby zamknąć do 15 września, a więc do najbliższej niedzieli. Problem polega jednak na tym, że żaden z piłkarzy nie przystał dotąd na propozycję prezesa. - Oczywiście rozmawialiśmy o naszej sytuacji podczas treningów i jesteśmy gotowi walczyć o swoje - dodał Citko. - Poczekamy jednak aż dotrą do nas oficjalne pisma z klubu. Wówczas będzie podstawa, żeby wystąpić na drogę prawną.


- Legia jest przygotowana na ewentualny proces z zawodnikami. Decyzja o obcięciu poborów była bowiem przemyślana, nie działaliśmy pochopnie - spokojnie zareagował prezes klubu z Łazienkowskiej. - Każdy z piłkarzy ma zapis w umowie, że Legia może obniżyć mu wysokość kontraktu ze względu na znaczący spadek klasy sportowej. A w przypadku każdego zawodnika z tej ósemki mamy właśnie z taką sytuacją do czynienia.


Sprawa wcale nie musi jednak trafić na wokandę, bo obie strony nadal deklarują, że są gotowe na polubowne rozwiązanie sporu. Trylnik zapowiedział, iż z chęcią rozważy każdy rozsądny pomysł, który zgłoszą zawodnicy. Choćby taki, że w zamian za wypłacanie pełnych świadczeń do końca roku i karty "do ręki" cała ósemka dobrowolnie odejdzie z Łazienkowskiej najpóźniej 31 grudnia. - Gdyby rzeczywiście tak miało być, to chyba nie powiem nie - zakończył Citko.

Podaj ten news dalej: