Robert Błoński: Jak Pan oceni sędziego Fijarczyka?
Marek Jóźwiak: Nie ma co oceniać. Wszyscy widzieli, jak sędziował. Miałem wrażenie, że gra w takich samych koszulkach jak Odra.
Zasłużenie dostał Pan czerwoną kartkę?
- Nie wiem. Faulu, po którym dostałem drugą żółtą kartkę, nie było. Chciałem trafić w piłkę, nie udało się, ale nie trafiłem na pewno w nogi piłkarza Odry. Gdyby tak się stało, pewnie połamałbym mu nogi. Ale tego w żadnym wypadku nie chciałem. Zresztą Górski symulował. Bo po moim wejściu wstał, ale zaraz potem upadł, udając, że go boli. Mecz był ostry, ja też nikogo nie oszczędzałem. Ale sędzia widział chyba zamazany obraz. Gwizdał w jedną stronę.
- Po czerwonej kartce Pan nie protestował.
- To byłoby bez sensu. Nic by nie dało.
- Macie sporo pretensji do sędziego. Do siebie też?
- Oczywiście. Mieliśmy sporo okazji, ale dziś nic nie chciało wpaść do bramki Odry. Ja sam dwa razy miałem okazję, ale zawiodła skuteczność. Odra nie stworzyła właściwie żadnej sytuacji.
- Byliście zmęczeni?
- Brakowało świeżości, szybkości... Czuliśmy w nogach mecz z Utrechtem, ale "pomógł" nam w tym trochę PZPN, który wszystkim polskim zespołom grającym w pucharach umożliwił i pozwolił grać w poniedziałek. Wszystkim, tylko nie Legii.
Notował Robert Błoński
Wywiad
Faulu nie było
poniedziałek, 23 września 2002 11:32
Marek Jóźwiakźródło: Gazeta Wyborcza