Ministerstwo Spraw Zagranicznych wysłało do naszej ambasady w Hadze pismo w sprawie pojawienia się na stadionie Utrechtu obraźliwego dla Polski transparentu. Jutro UEFA podejmie decyzję w sprawie kar dla Utrechtu i Legii Warszawa po zamieszkach, do jakich doszło podczas czwartkowego meczu Pucharu UEFA między tymi drużynami. Legia wysłała do UEFA pismo, w którym złożyła wyjaśnienia w związku z tymi wydarzeniami.
"Nie zamierzamy ujawniać treści pisma. Mogę jednak zapewnić, że zawarliśmy w nim wszystko by udowodnić, że to nie kibice Legii byli prowodyrami zajść na stadionie w Utrechcie" - powiedział rzecznik warszawskiego klubu, Piotr Strejlau.
Klub poinformował UEFA, że jest w posiadaniu kaset wideo, na których wyraźnie widać, że to kibice gospodarzy pierwsi rzucali różne przedmioty w stronę fanów z Warszawy. Legii grożą ze strony UEFA surowe kary, z zamknięciem stadionu na spotkania w europejskich pucharach, a nawet wykluczeniem z tych rozgrywek włącznie.
"Liczymy się z karą finansową, ale ostrzejszych kar nie bierzemy pod uwagę" -powiedział Piotr Strejlau.
Wydarzeniami na stadionie Utrechtu zainteresowało się nawet MSZ. Już wcześniej PZPN złożył w UEFA oficjalny protest w sprawie incydentu z wywieszeniem podczas tego meczu transparentu z obraźliwym dla Polski hasłem ("Fuck Polska"). Związek poprosił Ministerstwo Spraw Zagranicznych o pomoc w wyjaśnieniu braku reakcji organizatorów na jego wywieszenie.
- We wtorek MSZ wysłało pismo do szefa polskiej placówki w Hadze o rozważenie podjęcia kroków w sprawie tego incydentu - powiedział rzecznik MSZ Bogusław Majewski.
Legia się broni, MSZ interweniuje
środa, 9 października 2002 09:19
źródło: Życie