Były piłkarz, a obecnie jeden z szefów Bayernu Monachium Karl-Heinz
Rummenigge wyskoczył z pomysłem utworzenia pre-eliminacji do Mistrzostw
Europy. Jak twierdzi dla drużyn takich jak Niemcy mecze z Azerbejdżanem czy
Lichtensteinem to strata czasu. Oczywiście na razie zostały wymienione tylko
te najsłabsze kraje, jednak w perspektywie pachnie mi to trzema rundami
eliminacyjnymi do ME. Na szczęście reakcja sekretarza generalnego UEFA była
jednoznaczna. Nie mam więc zamiaru powtarzać jego oczywistych argumentów.
Bezczelność prezesów Bayernu Monachium przekracza wszelkie normy. Nie jest
to pierwszy wyskok w tym stylu. W 1995 roku wkurwiony Beckenbauer (Bayern
przegrał mistrzostwo Niemiec z Borussią i nie grał w LM) stwierdził, iż
pomyłką są mecze drużyn z Polski i Norwegii - było to po inauguracyjnym
meczu Legia : Rosenborg. W tamtym sezonie Legia doszła do ćwierćfinału LM
podobnie jak mistrz Niemiec Borussia Dortmund. Dla Rosenborg-a Trondheim był
to początek dobrych lat, trwających z resztą do dzisiaj. Możnaby uznać tamte
słowa za frustracje "cesarza" wkurzonego tym, że kawałeczek tortu zwinęli mu
maluczcy, gdyby nie to, że dwa lata później do Ligi Mistrzów włączono
wicemistrzów z kilku krajów i dołożono rundę eliminacyjną. Liga Mistrzów
rozszerzona do 24 drużyn ze spieprzonym regulaminem (wychodziła z grupy
jedna drużyna i dwie drugie z najlepszym dorobkiem punktów) stała się
niedostępna dla średniaków europejskich. Trudno uwierzyć, ale w latach
1995/1996 kiedy w LM grała Legia w fazie grupowej grało 16 drużyn, KAŻDA Z
INNEGO KRAJU!!! Dla porównania w tegorocznej edycji LM w pierwszej fazie
grupowej swoją reprezentację miało je ZALEDWIE 13 PAŃSTW - MIMO, ŻE LIGA
MISTRZÓW JEST DWA RAZY WIÄKSZA NIŻ W ROKU 1995 !!! - TO CZYSTY ROZBÓJ !!!
Dzisiaj nawet losowanie grup nie jest niczym fascynującym bo po rozłożeniu
wg rankingu i krajów jest tylko kilka możliwych kombinacji. Każda grupa
wygląda z reguły tak: drużyna z Hiszpanii, z Włoch, z Niemiec lub Anglii i
ktoś czwarty na dokładkę. Można więc zadać pytanie, czy UEFA powinna mieć
jeszcze Europę w swoim skrócie???
Beckenbauer i Rummenigge to dwie szuje pazerne na kasę. Niestety władze UEFA
liczą się z ich zdaniem i im podobnymi. Co gorsza do niedawna robiły z Ligą
Mistrzów wszystko czego najbogatsi zapragnęli. Więcej spotkań, więcej
szmalu - proste. Dużo rund eliminacyjnych - pewność, że żaden średniak się
nie przedrze bo "odpukać" zarobi parę euro, kupi paru piłkarzy i może
narobić kłopotu piłkarzom Bayernu, którym nie będzie chciało się biegać w
meczu z leszczami. No więc mają już co chcieli, w takiej Anglii drużyna
powinna rozegrać 38 spotkań w lidze krajowej, kilkanaście w LM, do tego
Puchar Anglii i Puchar Ligi. Razem około 60 spotkań, czyli więcej niż rok ma
weekendów, a kiedy urlop, czy przygotowanie do sezonu, a mecze
reprezentacji, nie mówiąc już o turniejach? Nic dziwnego, że na
Mistrzostwach Świata większość z gwiazd Ligi Mistrzów poruszała się przy
Senegalczykach czy Koreańczykach jak załadowane węglem ciężarówki. Sukces
Niemiec wynikał wyłącznie z tego, że trener dał kopa w dupę większości
"gwiazdorów" z Bayernu i sięgnął po nowych piłkarzy, którzy chcieli i umieli
grać. Dzięki takiemu posunięciu Niemcy nie powtórzyły kompromitacji z
ostatnich Mistrzostw Europy gdzie dostali baty od wszystkich w swojej
grupie - nawet Rumunii gdzie podobnie jak w Polsce nie ma ciepłej wody w
kranach (tak twierdził Beckenbauer).
Pozostały jeszcze Mistrzostwa Europy i tradycyjne eliminacje grupowe, które
są solą w oku części piłkarskich bossów. Po pierwsze trzeba na te mecze
zwalniać piłkarzy, po drugie taka Anglia może zremisować u siebie z potężną
Macedonią, Włochy dostać łomot od Walijczyków, a Niemcy po "gryzieniu trawy"
pokonać u siebie Wyspy Owcze 2:1.
Co do zwalniania piłkarzy to pre-eliminacje nic tutaj nie pomogą, bo
ogołocenie Bundesligi z zawodników pochodzących z biednych i słabych krajów
oznaczałoby jej ruinę. Bayern, Hertha czy Schalke bez zagranicznych
zawodników toczyły by wyrównane pojedynki w pucharach z Polonią Warszawa,
Vardarem Skopje itp...
Pre-eliminacje to jednak świetny sposób aby uniknąć takich stresów jakie
były podczas ostatnich spotkań eliminacyjnych ME. Po prostu przefiltrować
słabeuszy i średniaków, a potem zebrać się w kupę na jeden mecz i ograć
jednego z nich. Pomysł utworzenia grup eliminacyjnych po 8 drużyn w każdej
to chyba także nieporozumienie, bo zwiększyłoby liczbę spotkań. Najlepiej
zostawić obecny system eliminacji do ME w spokoju. Jedyne co miałoby sens to
zaproszenie na Mistrzostwa Europy 32 drużyn, wtedy w eliminacjach można
zrobić 17 grup, po trzy drużyny w każdej (awans dwie). Tylko czy nie obniży
to poziomu finałów ME?
Chcę wierzyć, że idzie opamiętanie. Zapowiedź utworzenia grupowego i
bardziej dostępnego Pucharu UEFA, likwidacja drugiej rundy grupowej w Lidze
Mistrzów to małe kroki w słusznym kierunku. Szajka zwana grupą G-14
(najbogatsze kluby) oczywiście nie jest zachwycona tymi posunięciami, ale
jak na razie władze UEFA są nieugięte. Oczywiście ciągle pojawia się widmo
utworzenia superligi dla najmocniejszych drużyn Europy lansowane przez grupę
G-14. Osobiście nie mam nic przeciwko jednej superlidze UEFA liczącej np. 10
drużyn grającej każdy z każdym przez cały sezon, ale pomysł aby połowę
superligi stanowili stali uczestnicy, a reszta z awansu TO BANDYTYZM A NIE
SPORT, reakcją na takie posunięcie powinno być odebranie przez FIFA prawa
gry w Mistrzostwach Świata piłkarzom uczestniczących w takich rozgrywkach.
PANU K.H. RUMMENIGGE MOGÄ NA KONIEC ODPOWIEDZIEÄ, ŻE POZA ARGUMENTAMI
SPORTOWYMI JEST JESZCZE ZWYKŁA PRZYZWOITOŚÄ. PODOBNY SPOSÓB MYŚLENIA -
ZASTOSOWANY W POLITYCE PACHNIE BAWARIÄ, ALE TÄ Z LAT 30-TYCH UBIEGŁEGO
WIEKU.
a to wysłałem na stronę Bayernu
"CHCÄ WYRAZIÄ WYRAZY WSPÓŁCZUCIA Z POWODU KLÄSKI PANA KLUBU W ROZGRYWKACH
CHAMPIONS LEAGUE, SZCZERZE ŻYCZYŁEM DRUŻYNIE BAYERNU DOJŚCIA DO FINAŁU TYCH
ROZGRYWEK. DAWNO JUŻ BOWIEM NIE MIAŁEM TAKIEJ RADOCHY JAK PODCZAS FINAŁU LM
BAYERN : MU.".
Felieton
Znowu frustracje w Bayernie
czwartek, 24 października 2002 20:03
Poll