Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Oświadczenie

poniedziałek, 4 listopada 2002 23:54

OD: Stowarzyszenie kibiców Legii

„Sekcja sympatyków”




OŚWIADCZENIE



Z nieukrywanym niepokojem przyjęliśmy czwartkową decyzję Wydziału Dyscypliny PZPN o karach nałożonych na klub Legia Warszawa. W przeszłości wielokrotnie mieliśmy wrażenie, że kary nakładane przez Związek bywają nietrafione, a w większości przypadków nie jesteśmy w stanie dostrzec w nich przede wszystkim charakteru wychowawczego. Niestety, najprawdopodobniej komisja dyscyplinarna i tym razem została niezbyt dokładnie poinformowana o przedmiocie sprawy albo zbyt szablonowo rozpatrzyła problem, ponieważ nałożone przez nią kary wyjątkowo trudno przyjąć nam jako słuszne i sprawiedliwe.



PZPN zamknął nasz stadion. Zamknął tym samym drogę do niego kilkunastu tysiącom spokojnych ludzi, których udział w incydencie ograniczył się do pozostania na trybunach i skandowania: "Wracajcie!" w kierunku niewielkiej grupki kibiców Legii znajdującej się na murawie. To właśnie w nich bije ten zakaz! Czy zatem nie jest to miara bezsensu tego rodzaju kar? Bezsensu potwierdzonego wielokrotnie przez historię, podkreślanego nie tylko przez kibiców, działaczy oraz dziennikarzy, ale i samych działaczy Związku.
Jedna z gazet napisała, że nie jest ważne, kto zaczął tę awanturę. Z kolei nam wydaje się, że jest to wręcz kluczowe dla obiektywnej oceny zdarzenia, ponieważ może się wkrótce okazać, że kilkudziesięciu awanturników podróżujących po kraju za swoją drużyną jest w stanie zamknąć wszystkie stadiony w Polsce niezależnie od tego, czy ich gospodarze dadzą się sprowokować, czy też będą spokojnie patrzeć i krzyczeć „wracajcie” pozwalając się okraść, bo mająca pilnować porządku policja zablokowana w tunelu nie jest w stanie należycie szybko interweniować. Podobna awantura w wykonaniu kibiców Widzewa miała miejsce w tej rundzie w Płocku, w Łodzi przed meczem z Odrą Wodzisław, a w sierpniu br. spowodowała zamknięcie stadionu kibicom w Katowicach. Przypominamy tylko, że Najwyższa Komisja Odwoławcza uchyliła wówczas orzeczenie Wydziału Dyscypliny w części dotyczącej ograniczenia widowni, argumentując, że nie można karać dwukrotnie za to samo przewinienie. Szkoda, że nie miało to, jak widać, wpływu na treść orzeczenia w naszej sprawie, przez co runda jesienna dla wielu z nas już się zakończyła.


Z ogromnym zdziwieniem przyjmujemy również zakaz udziału w wyjazdowych meczach Legii. Jest to kara tym dotkliwsza, że jesteśmy najliczniej jeżdżącą grupą w Polsce. Przede wszystkim jest to decyzja groźna, ponieważ pozbawia kogokolwiek kontroli nad kibicami, a tym samym nieracjonalna, ponieważ z wieloletniego doświadczenia wiemy, że kibice i tak dołożą wszelkich starań, żeby na własną rękę dotrzeć na mecz swojej drużyny. Brak osobnego sektora i ochrony może w tym wypadku doprowadzić do kolejnych awantur, których genezą ma szansę stać się niefortunna kara.


Szczególnie wątpliwy jest dla nas sposób uzasadnienia zakazu wyjazdów, wywołujący jednoznaczne skojarzenie, że najpierw wymyślono karę, a następnie dopasowano do niej jakiś incydent z przeszłości. W tym przypadku za pretekst posłużyło rzekomo naganne zachowanie kibiców Legii na meczu w Płocku. Oświadczamy, że wyjazd kibiców Legii do Płocka należał do jednych z najspokojniejszych, a analizując reakcję Związku nie możemy przy tym oprzeć się wrażeniu, że istotny wpływ na decyzję WD PZPN miała chęć zablokowania naszego wyjazdu na mecz Lech - Legia. Nie wnikając, z czyjej inicjatywy to nastąpiło, jest to wątpliwy sposób rozwiązywania problemów polskiej piłki.


W przypadku nałożonej na klub kary pieniężnej zdajemy sobie sprawę z bólu i przykrości, jaką mógł sprawić transparent o przesłaniu rasistowskim, który pojawił się podczas meczu. Rozumiemy i współczujemy wszystkim, którzy musieli go oglądać. Z naszych ustaleń wynika, że transparent był najprawdopodobniej dziełem jakiejś bardzo wąskiej grupy kibiców, lub że jest to wręcz inicjatywa jednostkowa. Ponadto samo wywieszenie transparentu było najprawdopodobniej przez autorów postrzegane jako żart. Mieliśmy więc do czynienia z tragicznym, głupim, nieprzemyślanym, ale jednak żartem, a nie zaplanowaną akcją o podłożu rasistowskim. Pragniemy jednocześnie poinformować, że sprawa transparentu w środowisku kibiców nie została pozostawiona samej sobie. Już w poniedziałek po meczu klub wraz z kibicami wydał wspólne oświadczenie, w którym definitywnie obie strony odcięły się od transparentu. Przeprowadziliśmy ponadto szereg rozmów ze wszystkimi grupami kibiców na Legii i wszystkie jednoznacznie potępiły transparent. Do siedziby Stowarzyszenia przyszły dziesiątki listów i telefonów od kibiców oburzonych incydentem. Mając na względzie powyższe ustalenia, nałożona przez związek kara 50.000 zł wprawiła nas w osłupienie. Nasze zdziwienie jest tym większe, że zarówno działacze, jak i sami kibice zareagowali na incydent maksymalnie szybko i prawidłowo. Transparent wisiał tylko krótki czas w drugiej połowie meczu i najszybciej jak to było możliwe, został zerwany przez samych kibiców. Kara jest dla nas tym bardziej bolesna, bo mamy odczucie braku jednakowego, równego traktowania wszystkich klubów przez PZPN oraz braku konsekwencji w karaniu w innych podobnych przypadkach. Znane są powszechnie fakty niejednokrotnego wywieszania na rożnych stadionach w Polsce haseł chwalących np. terrorystę Bin Ladena czy profanowania minuty ciszy. Również podczas rozpatrywanej przez PZPN 11. kolejki - do której odnosi się kara dla Legii - pojawiły się na różnych płotach stadionowych w kraju hasła nawiązujące treścią do islamskiej terrorystycznej Al-Kaidy. Nie zauważyliśmy, żeby PZPN z tego powodu stosował wobec innych klubów chociażby upomnienia. Tym bardziej nie rozumiemy, dlaczego kara w przypadku Legii jest tak niewyobrażalnie wysoka.


Spore zdziwienie wywołała wśród kibiców interpretacja przez media choreografii kartonowej wykonanej na początku meczu z Widzewem. Napis "Witamy w piekle" został uznany przez wielu dziennikarzy jako zapowiedź przyszłych awantur. Zapewniamy, że napis ten miał jedynie zachęcić publiczność do głośnego dopingu w ważnym meczu Legii. Miał podkreślać niepowtarzalnie głośną atmosferę tego stadionu i nic ponadto! Wydawało się nam, że kto jak kto, ale dziennikarze operujący na co dzień przenośniami typu „piekielna atmosfera”, „kibice zgotowali piekło” poradzą sobie z bądź co bądź prostą metaforą. O Stadionie Śląskim jakiś czas temu też powszechnie się pisało, że to „kocioł czarownic” i jakoś nikt go z Łysą Górą nie mylił. Chcieliśmy zatem w tym miejscu pogratulować tym, którzy trafnie odgadli przesłanie, jak również szczerze współczujemy wszystkim tym, którzy trywialnie prosto odebrali jego przekaz.


Piłka nożna jest sportem, w którym oprócz 22 zawodników i 3 sędziów, uczestniczą często wielotysięczne tłumy na trybunach. Tych elementów nie da się od siebie rozdzielić, bo sport bez kibiców nie ma sensu bytu. Tymczasem Związek przypomina sobie o kibicach wyłącznie wtedy, kiedy ma okazję nałożyć na nich kary. Przez długie lata PZPN nie kreował żadnego modelu kibicowania, nie wspierał chociażby duchowo klubów kibica, nie przyjął żadnych istotnych wytycznych kształtujących ruch kibicowski w Polsce, nie starał się ukierunkować kibiców na właściwy doping, więc trudno się dziwić, że na szeregu polskich stadionów zwyciężył model awanturniczy.


Po wydarzeniach w trakcie meczu Legii z Wisłą w czerwcu 2001 r., wspólnym celem najważniejszych grup kibicowskich na Legii stało się zapobieżenie awanturom. Wspólnie z innymi kibicami włożyliśmy gigantyczna pracę w pobudzenie świadomości kibiców na naszym stadionie, między innymi powstało nasze Stowarzyszenie, mające na celu właściwe kierunkowanie ruchu kibicowskiego Legii. Trudno w tym kontekście nie zauważyć spokojnego przebiegu sezonu 2001/2002, w którym Legia zdobyła tytuł Mistrza Polski, rozgrywając po drodze szereg spotkań tzw. podwyższonego ryzyka. Zdajemy sobie sprawę, że przed nami jeszcze wiele pracy, ale niezależnie od ostatnich wydarzeń, widzimy sens trudu wkładanego w kształtowanie świadomości kibiców na stadionie Legii. Zrobimy wszystko, żeby w dalszym ciągu piłkarze i trenerzy, również ci z zespołów rywalizujących z Legią, z aprobatą wypowiadali się o atmosferze panującej na naszym stadionie.


Andrzej Piórkowski

prezes


Stowarzyszenie kibiców

„Sekcja Sympatyków”

Podaj ten news dalej: